Godzilla: Planeta potworów – recenzja

Kolejna odsłona filmu o potworze zwanym Godzillą, tym razem w wersji Anime z 2017 roku.

Akcja filmu przebiega następująco: na Ziemi zaczyna grasować Godzilla, potwór, który powstał jako mutant po silnym promieniowaniu. Mimo oporu ludzkości, większość miast zostaje zniszczonych, a te które jeszcze istnieją, czekają na swoją kolej w kolejce po zagładę. I mówimy tu o wszystkich metropoliach na naszym globie. Oczywiście wszystko nie dzieję się z dnia na dzień. W międzyczasie na Niebieską Planetę trafiają dwie obce cywilizacje. Obydwie proponują pomoc, gdyż na ich Światach podobne potwory zmusiły ich do opuszczenia swoich kolebek cywilizacyjnych. Obydwie proponują pomoc w swój szczególny sposób. Ostatnim ratunkiem jest budowa Mechagodzilli z płynnego metalu. Naturalnie ten plan nie zostaje zrealizowany, przez co Ziemianie nie mają wyboru i wraz z Obcymi budują statek kosmiczny – swoistą arkę, aby rozpocząć życie na innej jeszcze nieznanej planecie.

Po dwudziestu latach podroży do dowódców misji trafia praca, która wskazuje metodę unicestwienia tytułowej Godzilli. Jest ona wynikiem zebranych danych z okresu starć z tym potworem. Powstała dopiero teraz, gdyż wcześniej nikt nie miał czasu aby się tym zająć. Społeczność statku zmaga się z niedogodnościami życia w kosmosie; nowe pokolenie Ziemię zna tylko z opowiadań, a zastępczej planety na założenie cywilizacji nie widać. Dlatego społeczność chce coś zrobić, tym czymś jest powrót na ojczystą Planetę i uśmiercenie monstrum. Dowództwo w końcu przekonuje się do tego pomysłu i statek wykonuje skok powrotny.

Okazuje się, że na Ziemi upłynęło dwadzieścia tysięcy lat, przez co cała flora i fauna przystosowała się do istnienia z Godzillą. Od tego momentu widz zostaje poczęstowany procedurą zebrania sprzętu i żołnierzy na powierzchni planety, ustawienia całej zasadzki, oraz realizacji planu zabicia Godzilli. Oczywiście wszystko nie idzie zgodnie z planem. Ale tego już nie będę opisywać – przekonajcie się sami. Czy Ziemianom i Obcym towarzyszom uda się zabić Potwora ? Odpowiedź brzmi: „tak i nie” 🙂 .

Jeśli chodzi o postacie, to mamy tu głównego bohatera, niestety nie mam pamięci do imion, zwłaszcza Japońskich; oraz kilka postaci drugoplanowych. Nie są to zbyt skomplikowane typy osobowościowe; są typowe dla tego rodzaju filmów, jakoś specjalnie nie wgłębiałem się w ten element historii. Natomiast sama bitwa, to już czyste anime, w którym wykorzystane są rożnego rodzaju platformy bojowe. Nie wspominałem jeszcze, iż całość została wykonana jako modele 3D, a następnie stylizowane na odręcznie malowane; moim zdaniem mimo wielu detali, to nie jest to samo co animacja odręczna. Zasadniczo przyzwyczaiłem się do całej stylistyki, ale jakoś wszystkie modele 3D mnie nie zachwyciły. Najsłabszym elementem dla mnie była sama Godzilla, która dla mnie była klocem; wyglądała jak klocek, poruszała się jak klocek… ogólnie zero finezji. Przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy.

Podsumowując, film szczególnie mnie nie porwał, taki dobry średniak – 5/10