Stargate SG-1: Prisoners – recenzja (odcinek 2×03)

Kolejny, bardzo pozytywny odcinek. Nasze dzielne Sg-1, nieświadomie łamie prawo na jednej z nowo poznanych planet i ponosi za to dość mocne konsekwencje. Czy uda się im wykaraskać z kłopotów? Dowiedziecie się czytając dalej mój materiał.

Zacznijmy od początku czyli co nasi dzielni herosi nabroili. Otóż postanowili oni pomóc pewnemu człowiekowi, który przed czymś uciekał. Jak się później okazało był to przestępca a system karny na tej planecie jest bardzo surowy. Za każde przewinienie, przewidziana jest tylko jedna kara: zesłanie do Hadante czyli więzienia. Jest to jednak wyjątkowe więzienie aby bowiem do niego wejść trzeba użyć Wrót, jednak nie ma jak stamtąd wyjść. Brakuje bowiem DHD. I tu należą się oklaski dla scenarzystów za tak ciekawy pomysł na wykorzystanie Wrót. Kolejny plus to klimaty więzienne. Przyjemnie mi się oglądało jak nasza grupa próbuje zdobyć „szacunek” w środowisku. Jeszcze ciekawiej wypadł wątek Hammonda, który próbując uratować swoich ulubieńców uwikłał się w dyplomatyczny konflikt i tak naprawdę miał związane ręce. Trochę przypominało mi to niektóre odcinki „Star Trek” gdy bohaterowie byli uwiązani Pierwszą Dyrektywą.

Koniec końców SG-1 znajduję sojusznika w Hadante niejaka Linee, która potrafi wykonać „zimną fuzję” co z kolei pozwoli uruchomić Wrota ręcznie. Tu mam małe zastrzeżenie. Gdy Linea się pojawia, widzimy jakim szacunki8em się cieszy wśród współwięźniów. Jednak Sg-1 bez wahania przyjmuję jej wytłumaczenie, że w zasadzie była niewinna i została tu wrzucona przez niesprawiedliwość. Trochę się czepiam ale powinno im coś nie pasować w tej układance. Z drugiej strony tak bardzo chcieli uciec, że mogli przymknąć oko na fakty. Gdy SG-1 wraca do bazy wraz z Linęa następuje całkiem ciekawy twist. Okazuję się, że ta Linea posiada też całkiem ciekawy pseudonim „niszczycielka światów” i odpowiada za ludobójstwo. A ponieważ ucieka im przez Wrota to pewnie jeszcze ją spotkamy. Odcinek ciekawy, niesztampowy i interesujący. No i z bardzo fajnym zakończeniem. Ocena 8/10