Star Trek TNG: Lonely Among Us – recenzja (1×07)

Scenarzyści serialu zafundowali nam tutaj dość specyficzny epizod, który, jak przyznaje bez bicia, zaskoczył mnie swoją fabułą. Gdy na początku odcinka dowiedziałem się, że Enterprise wiezie dwie zwaśnione rasy na planetę Parlament gdzie będą mogły pokojowo rozwiązywać swoje zatargi nastawiłem się na odcinek „dyplomatyczny”. To znaczy, że spodziewałem się poznać rację jednej i drugiej strony, coś w stylu sławnego odcinka z czarno-białym i biało-czarnym. Czy tak było?                   Początkowo tak właśnie ten epizod wygląda. Jedni narzekają na drugich a my poznajemy zwyczaje obcych nam ras. Miłe to i sympatyczne tym bardzie, że rozbudowuje nam to uniwersum. Jednak w pewnym momencie nasz ulubiony statek floty napotyka dziwną, energetyczną chmurę. Jak przystało na badaczy nasi załoganci próbują ja zbadać ale bezskutecznie. My (widzowie) wiemy natomiast, że coś weszło na statek i najpierw wstąpiło w Worfa, potem w doktor Crusher a na końcu.. no nie powiem wam. Oglądało się to bardzo dobrze, głownie dlatego, że obca jednostka była czymś zupełnie nowym. Enterprise napotkał w kosmosie coś niespodziewanego i przez przypadek jeden z jego elementów wylądowało na pokładzie. Interesująco wypada jego zagubienie, poznawanie życia oraz wreszcie akceptacja i pomysł jak wrócić do domu.

Rzecz jasna nie jest to odcinek idealny. Zastanawiające jest na przykład to, że nikt się nie zorientował wcześniej, że obcy jest wśród nas tym bardziej, że jego „przejściom” towarzyszyły efekty wizualne. No i standardowo irytujący była nas młodociany geniusz Wesley Crusher, który czego by się nie dotknął zmienia w złoto. Mnie osobiście strasznie denerwowały jego teksty jak to w szkole się już niczego nie może nauczyć. Boli też fakt, że widząc pracę w maszynowni, a nawet podczas rozmowy z Picarda z pracownikiem tego działu nie użyto żądnej postaci, którą już widzieliśmy w drugim odcinku. Wprowadzono za to całkowicie nową postać, tylko po to by zaraz zginęła. Jednak mimo tych minusów, oceniam odcinek pozytywnie. Za odkrywanie nowych światów i poszerzanie naszych światopoglądów. Ocena 7/10