Final Space – sezon 1 recenzja

Final Space ten 10 odcinkowy serial pojawił się jakiś czas temu na Netlixie . Czy warto poświęcić czas na obejrzenie tej produkcji i jakie są moje spostrzeżenia ? – zapraszam do lektury.

Geneza tego serialu to dość ciekawy temat, gdyż koncept pod tytułem „Gary Space” pojawił się już w 2010 roku i składał się z 3 odcinków. Następnie projekt został rebootowany w 2015 roku, pod tą samą nazwą i w zamiarze miał być sprzedany stacji Cartoon Netwoork . Rok później wystartował pilot o zmienionej nazwie „Final Space” , który był kolejnym odświeżeniem przygód Gary’ego na kanale Youtube. Ta produkcja przyciągnęła uwagę stacji TBS, która z kolei, po małych zmianach wydała w 2018 10-odcinkowy serial, który dziś Wam przedstawiam. Zatem widać, że pomysły nie powstają od tak oraz  jaką ewolucję przeszedł ten projekt. Jeśli po obrazkach jeszcze się nie domyśliliście, to jest to serial science-Fiction , z elementami humoru, dramatu, i przede wszystkim akcji.

Widz poznaje opowieść od… jej ostatnich chwil, czyli 10 minut przed końcem. Tak więc mamy pole bitwy i naszego bohatera Gary’ego, który przez liczne wspomnienia przedstawia nam całą historię. Zatem to co się wydarzyło, jak znalazł się w szeregach Strażników Nieskończoności, jak skompletował swoją drużynę i w jaki sposób stał się wrogiem numer jeden Lorda Przywódcy.  Nie chcę wdawać się za bardzo w szczegóły, bo poznawanie ich jest jednym z lepszych motywów tego serialu. Cała akcja krąży wokół poznania zagadki jaką jest tytułowa Ostateczna Przestrzeń. Widz poznając nowe fakty, ciągle zastanawia się jak doprowadziło to do finału. A jest co poznawać, bo stworzony świat jest nietuzinkowy, a skoro o tym mowa to przejdę do kolejnego punktu.

 

To jest bardzo dobrze wykonanie dzieło. Fabuła jest rozciągnięta na całe dziesięć odcinków, a więc mamy do czynienia ze  „story arc”, a nie fabułą pojedynczych  odcinków. Historia nie posiada zbędnych wątków. Są liczne zwroty akcji, a przez samą konstrukcję widz nie wie co główny bohater wywinie następnego, gdyż jego działania są irracjonalne. Dodam jeszcze, że za scenariusz odpowiadał David Sacks, znany choćby z takich seriali jak „Trzecia planeta od słońca”, czy „Simpsonowie”.  Od strony graficznej również ciekawie się prezentuje, gdyż jak przystało na dzisiejsze czasy, styl jest unikatowy i świetnie pasuje do klimatu. Mamy do czynienia z bardzo barwnymi krajobrazami. Dbałość o szczegóły jest widoczna też w takich sytuacjach jak dziury w statku Galaxy One, które są wypełniane przez pola ochronne.

Postacie są kolejnym mocnym punktem tego serialu. Każda ma swój niepowtarzalny charakter i posiada swoją historię, choć z drugiej strony przypominają klasyczne stereotyp, ale myślę że nie da się tego uniknąć. Jeśli chodzi o aktorów podkładających głosy, to jest bardzo dobrze. Nie polecam oglądania serialu z polskim lektorem, gdyż zagłusza on oryginalne głosy jak i wszystkie odgłosy dźwiękowe w tym ścieżkę muzyczną. Wracając do aktorów, zacznijmy od Gary’ego, który jest podkładany przez twórcę serialu czyli Olana Rogersa. Następnie mamy Freda Armisena, który wciela się w rolę robota KVN ( Kevina ), Toma Kenny’go , który chyba najbardziej znany jest z „roli” SpongeBoba, tu użycza głos komputerowi statku Galaxy One i jest to mój ulubiony głos z tego serialu… no dobra stoi ex aequo z Davidem Tennantem ( czyli Doktorem z Dr. Who /Kilgrave z Jessica Jones ), który jest Lordem Przywódcą, i aż ciarki przechodzą, gdy wypowiada niektóre kwestuje. Zestawienie tych dwóch głosów jest po prostu wyborne. A to jeszcze nie koniec, bo na uwagę zasługują jeszcze Ron Perlman, czy John DiMaggio ( czy muszę przedstawiać te osoby ? ) Dla mnie jeszcze miłym akcentem był głos Keitha Davida, którego pamiętam z „roli” Goliata z serialu Gargoyles.

 

Serial uważam za dobry z zadatkiem na bardzo dobry. A o tym będzie się można przekonać w drugim trzynastu-odcinkowym sezonie, który dostał zielone światło i można się go spodziewać na początku 2019 roku. Osobiście nie porwał mnie tak jak The Orville, ale dobrze się go ogląda. Zasadniczo serial, jak pisałem, ma bardzo dobry warsztat i jest to coś co powinno stanowić minimum dla każdego współczesnego serialu. Nie owijając w bawełnę serial ma wszystko czego nie ma Star Trek Discovery – od strony warsztatu ma się rozumieć.

 

Ciekawostki:

  • Gary i Ciastuś pojawiają się w zwiastunie Rick and Morty  w 2:31,
  • z kolei łudząco podobny spodek kosmiczny z Rick and Morty pojawia się w jednym odcinku Final Space.
  • Jak Olan Rogers poinformował fanów o tym , że Final Space będzie serialem w TBS, przy okazji można popatrzeć jaką osobą jest Olan.