Star Trek TAS: Albatross – recenzja (odcinek 2×04)

Kolejny odcinek TASa, kolejny stracony czas 🙂 Po raz kolejny twórcy pokazują nam jak całkiem ciekawy pomysł, zmienić w coś przy czym się zasypia.Tym razem na pewnej na pewnej planecie zostaje aresztowany niejaki doktor McCoy. Obcy (Drameni) uważają, że doprowadził on do plagi na jednej z ich planet (Dramia II). Przez moment miałem nadzieję, na całkiem przyzwoity odcinek. Taki ze śledztwem aby uwolnić McCoya, może sądem obcych (to zazwyczaj jest ciekawe). Niestety po raz kolejny dostałem totalna bzdurę na dodatek nieciekawą . Gdy okazuje się, że za plagę odpowiada zorza i przez to podczas choroby są zmiany koloru skóry…No ręce opadają. A potem jeszcze Spock w ostatniej chwili ratuje McCoya z więzienia po to, żeby stworzył przeciwciała. Dziękuję, postoję. Zostały dwa odcinki, które jakoś obejrzę. Ale nigdy więcej. chyba, że chciałbym kogoś torturwać.