Star Trek TAS: The Practical Joker – recenzja (odcinek 2×03)

No proszę. Czyli jednak da się zrobić ciekawy odcinek w tej serii. Enterprise zostaje przez jednostki romulańskie. Podczas ucieczki chowa się w pewnej dziwnej chmurze. Po tej brawurowej ucieczce (i opuszczeniu chmury) załoga świętuje, jednak na statku zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ktoś zaczyna robić sobie żarty z kapitana, figle robią coraz większe. Największy problem zaczyna się jednak gdy żartowniś, okazuje się komputerem pokładowym i zamyka MCocya, Uhure i Sulu w pokoju rekreacji czyli w holodecku. to chciałbym się na chwilę zatrzymać. Fakt, że Enterprise w tych czasach posiada takie urządzenie trochę zmienia moje spojrzenie na uniwersum. Okazuję się bowiem, że Holodeck w serialu Discovery mógł istnieć….Co więcej pokazuję to pewną niekonsekwencje u twórców bo jak potem zobaczymy 70 lat później taki holodeck to całkowita nowość w Federacji. Czyli jak zwykle TAS tylko przeszkadza 🙂 Jednak mimo tych niuansów ten odcinek oglądało mi się świetnie. Jest to pierwszy z długiej serii: holodeck się popsuł, ratujcie ale naprawdę jest spoko. Ode mnie ocena 7/10. Jak na TASa – mistrzostwo.