Star Trek TAS: The Pirates of Orion ? recenzja (odcinek 2×01)

Niestety nie można powiedzieć, żeby TAS był dobrym serialem. Poszczególne odcinki są zazwyczaj nudne i nieciekawe. Zaś ten epizod nie wybija się ponad miernotę tej serii. Na statku panuje zaraza, z którą nasz dzielny doktor radzi sobie bez problemu. Niestety nie przewidział, że zachorować może również Spock (brawa dla McCoya) a lekarstwa działające na ludzi nie działają na wolkan (no bo po co mieć lekarstwa też dla innych ras?). W związku z tym Kirk wysyła prośbę o prawidłowe lekarstwa. Niestety zostają one skradzione przez tytułowych oriońskich piratów, którzy w tajemnicy okradają statki. Dalej mamy już nudne rozmowy Kirka z oriońskim kapitanem i desperackie próby odzyskania leku. Jeśli już miałbym wskazać jakieś plusy tego epizodu to byłaby to relacja McCoy – chory Spock. Scenarzyści całkiem nieźle pokazali jak bardzo zależy doktorowi na swoim spiczastouszym przyjacielu. Niestety to za mało żeby pozytywnie ocenić ten odcinek. wynudziłem się okropnie a te 20 minut trwały około czterech dni. Nie polecam.