Expanse – „Reload” (sezon 3, odcinek 4, recenzja)

Odcinek dynamiką przypomina poprzedni i coraz bardziej zbliża nas do nieuniknionej konfrontacji powiększonej załogi Rocinante z Jules-Pierre Mao. Wszystko jednak zaczyna się od spektakularnej, majestatycznej i przepięknej sceny odzyskiwania Nauvoo przez OPA na czele z Drummer, prawą ręką Freda Johnsona. Szykuje nam się petarda – pasiarze również będą mieć flotę, z którą trzeba się liczyć. Na Ziemi ciąg dalszy knowań Errinwrighta i robienia z Sekretarza Generalnego Gillisa marionetki. Czego można było się spodziewać Anna Volovodov w końcu poznała się na tym jakim człowiekiem jest szemrany podsekretarz i jak bardzo manipuluje głową całej planety. W tym wątku też wszystko czeka na wybuch w zbliżających się odcinkach, szczególnie w końcowej scenie odcinka. Czego mi tutaj zabrakło, to oddania większej atmosfery tragedii, niepokoju i złości ziemian po tragicznych wydarzeniach z poprzedniego epizodu. Fakt scena przemowy Gillisa była mocna i kluczowa i poniekąd tę rolę spełniała, jednak czuję tu pewny niedosyt. Myślę, że to wszystko spowodowane było mnogością wątków w „Reload”, rozumiem to, jednak mi jest o dziwo tego wątku tutaj mało. Być może przyszłe odcinki mi to zrekompensują.

Na Rocinante też dzieją się ciekawe rzeczy. Po ostatnim starciu zasoby amunicji marsjańskiej fregaty zostały mocno uszczuplone, więc nasza dzielna załoga postanawia je uzupełnić korzystając z zapasów wraków okrętów w strefie niedawnej bitwy marsjańsko-ziemskiej. Przyznam, że sam pomysł na takie rozwiązanie rewelacyjny. Ponownie serial cieszy oko widokami cmentarzyska zniszczonych okrętów kosmicznych. Do tego rewelacyjna koncepcja wykorzystania jednego z wraków jako przyczepki z zapasami, która może lecieć z Rocinante przez jakiś czas i zapewniać zaopatrzenie i paliwo. Niestety w to wszystko wkomponowano historię rozbitków marsjańskich, którzy przeżyli akurat na okręcie z którego nasza załoga „pożyczała” sobie zaopatrzenia. Piszę niestety, bo chyba każdy jest w stanie przewidzieć jak to się mogło potoczyć… tak, próbowali przejąc Rocinante, by romantycznie wrócić do swojej foty i dalej walczyć i oczywiście im się ostatecznie nie udało. Jednak mimo, że to mocno już oklepana klisza, to nie jest to fabularnie taka klapa jak moglibyście sobie wyobrażać. Po pierwsze, była to okazja do poznania znów nieco lepiej marsjan, których niestety twórcy skąpią na ekranie. Po drugie, widzimy jak powiększona załoga coraz lepiej się poznaje – w końcu jest zalążek duetu Bobby-Alex, który w książce gra po prostu świetnie. No i po trzecie, mamy fabularny sposób na przekazanie informacji obarczających Errinwrighta do floty marsjańskiej. Zatem ostatecznie wyszło całkiem nieźle i schludnie, ale można było wykombinować coś ciekawszego. Koniec końców Holden i spółka zmierza powoli na Io.

A na tymże księżycu galileuszowym Jowisza, Jules-Pierre Mao, tak jak podejrzewałem ostatnio, szybko zmienił zdanie na temat przeprowadzanych eksperymentów z hybrydami ludzi i protomolekuły. Dla mnie to wątek ciągle drętwy i raczej niepotrzebny. Myślę, że lepiej by to zagrało, gdyby była to niespodzianka i zaskoczenie, gdybyśmy wraz z załogą Rocinante poznawali co tam się dzieje i dlaczego. Jednak nie też tragedii i rozwija się to kierunku podobnym do tego jak miał miejsce w książce, czyli połączenie losu Agathy King i admirała Nguyena z protomolekułą, a nie ukrywam, że czekam na to z niecierpliwością – powinno być epicko.

Jak już się zorientowaliście odcinek podejmuje sporo wątków, dzieje się znów sporo, jednak nie ma żadnej większej petardy. Jak już twórcy mają to w zwyczaju, luzują napięcie przed kolejnym pieprznięciem, które w zasadzie jest już nieuniknione. Coraz bardziej intryguje mnie również postać Anny Volovodov, która w serialu wydaje się nieco odmienna niż w książce (a przynajmniej na początku trzeciego tomu, do którego do tej pory dobrnąłem 😉 ) A na sam koniec apel: Netfix, Amazon, ktokolwiek uratujcie ten genialny serial!! Syfy od początku na niego nie zasłużył skoro pozbywa się go w takim momencie.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony serialu