Star Trek TAS: The Time Trap ? recenzja (odcinek 1×12)

Enterprise wlatuje w strefę „trójkąta Delty” czyli miejsca gdzie od tysiącleci giną statki różnych ras. Po tym jak na ich oczach znika klingoński krążownik, Kirk postanawia zbadać sprawę, przez co jego statek również znika. Okazuję się bowiem, że to magiczne miejsce przenosi statki w miejsce zapomniane przez czas. dosłownie jest to coś na kształt innego wymiaru gdzie czas płynie o wiele wolniej. Mieszkańcy tego świata czyli załoganci znikających statków stworzyli coś w tylu swojej „Federacji” o narzucają nowo przybyłym swoje prawa. Oczywiście Kirk się nie poddaj i wraz ze zdradzieckimi klingonami ucieka do naszego świata. Nudno, nieciekawie i byle jak. Pomysł był fajny, miał potencjał ale niestety udało się go wykorzystać. Ciekawie sie oglądało inne rasy tak z\jednoczone i pogodzone z porażką. Jednak mimo wszystko nie polecam.