Kosmos 1999: The Immunity Syndrome ? recenzja (odcinek 2×23)

Pod koniec serialu scenarzyści się rozkręcają. Tym razem nasi dzielni załoganci badają pewną planetę czy można się na niej osiedlić. Wszystko wygląda idealnie: czysta woda, zdrowe owoce, jedynym problemem jest tajemnicza budowla w środku lasu. Pomału ta budowla zaczyna zwalczać Ziemian w coraz wymyślny sposób: jednych doprowadza do obłędu, zatruwa wodę i owoce. Doprowadza też do korozji w ich statku. Do tego momentu było całkiem ciekawie. Tajemnicza moc, która zwalcza naszych ludzi, oni zaś są uwięzieni na tej planecie i nie mogą ani odlecieć ani walczyć z tą siłą. Niestety, później scenarzyści wprowadzają nas do tej tajemniczej budowli gdzie nasi znajdują szkielet tajemniczego obcego, który jak się okazuję z hologramów, które zostawił również przybył aby się tam osiedlić ale tajemnicza siła ich zabiła. To zasadniczo pierwszy zgrzyt w tym odcinku. No bo tajemnicza siła wybiła cała załogę ale zdążyli wybudować budowlę? I nagrać hologramy? Lekko naciągane. Potem się okazuję, że ta tajemnicza moc to tak naprawdę obcy, który w ten sposób się porozumiewa. Nosz kurde… Już było nie najgorzej ale musieli to spaprać. No bo w jaki sposób obcy próbuje się porozumieć? Zatruwając wodę? Niszcząc ich statki? Żeby było jeszcze ciekawiej ludzie obcego z hologramu wykonali specjalny kombinezon żeby się porozumieć z siłą. Naprawdę nie wiem kiedy. Jak wpadali w obłęd czy jak umierali? natomiast sama rozmowa Koeninga z mocą jak najbardziej na plus. spotkanie z czymś totalni innym, tak różnym, że ciężko się nim porozumieć i wytłumaczyć mu czym jesteśmy jest naprawdę ciekawe. Ogólnie odcinek na plus bo mimo tych głupot, które wypisałem oglądało mi się go całkiem przyjemnie. A przed nami ostatni odcinek. Czy księżyc wróci na orbitę ziemską? Czy członkowie bazy przeżyją? Dowiecie się już w następnej recenzji.