Kosmos 1999: Devil’s Planet ? recenzja (odcinek 2×22)

Po poprzedni całkiem udanym odcinku tym razem scenarzyści się nie postarali. to nie jest zły odcinek, on jest po prostu nudny. Koening wraz z pewnym redshirtem bada pewną planetę pod kątem kolonizacji. Znajdują na niej tylko i wyłącznie martwe ciała. Jest tam też…budka (ciężko to inaczej nazwać) w, której materializuje się człowiek a po chwili umiera. Koening z kolegą wracają na Orła i lecą sprawdzić księżyc tej planety na, której również znajduje się atmosfera. Tam zaś redshirt robi to co do niego należy (umiera) a dowódca bazy Alfa trafia do więzienia. Okazuję się bowiem, że cały ten księżyc to jeden wielki areszt a pieczę nad nim sprawuje pewna domina, chcąca wykorzystać Koeninga i niechcąca go wypuścić. Dalej wszystko leci standardowo: nasz dowódca próbuje przekazać innym więźniom prawdę o ich planecie i koniec końców osiąga swój cel. Tak jak wspomniałem wyżej: jest po prostu nudno. Odcinek ma swój potencjał, pomysł był nawet nośny ale wykonanie było tragiczne. Zachowanie dominy jest lekko absurdalne. Z jednej strony jest pokazana jako pewną siebie przywódczyni, nie wahająca się okłamać więźniów aby mieć nad nimi kontrole, z drugiej miękną jej nogi na widok Koeninga i zaczyna popełniać błędy. Na plus technologia obcych chociaż wątpliwe, żeby tak wysoko rozwinięta rasa nie potrafiła znaleźć rozwiązania na zarazę na planecie. Niestety nie warto oglądać.