Kosmos 1999: Brian the Brain ? recenzja (odcinek 2×09)

Znowu to samo. Scenarzyści mają fajny pomysł, może nie jakiś odkrywczy za to bardzo nośny ale postanawiają zrobić co się da, żeby nam utrudnić polubienie tego epizodu. Na początku coś ściąga księżyc w kierunku pewnej planety. Jesteście ciekawi co to było? Ja też. Tego akurat scenarzyści nie tłumaczą. Za to chwile później widzimy ziemski statek, który jest pozostałością wyprawy do gwiazd z roku 1996. No brak mi słów. Czy ktoś może mi wytłumaczyć skąd to zdziwienie wśród załogi? Chyba taka wyprawa to było ważne wydarzenie a nie nikomu nie znana tajemnica, którą trzeba sprawdzić w bazie danych? Po potwierdzeniu, że taka wyprawa miała miejsce (sic!!) komandor Koening radośnie wyrusza na spotkanie z byłym ziemskim statkiem. Tam poznaję Briana. Robota o charakterze zbliżonych do Chrisa Rocka. Okazuję się ,że podczas wyprawy kapitan statku postanowił stworzyć sztuczna inteligencję i to na tyle rozwiniętą, że potrafi samodzielnie myśleć i planować. Czemu ten geniusz nie konstruował takich rzeczy na Ziemi? Nigdy się nie dowiemy. Oczywiście załoga Alphy jest zachwycona nowym towarzyszem więc spokojnie go wpuszczają do bazy a on (łobuziak) chwile później porywa Koeninga i Helenę. Ponieważ chce ich do czegoś zmusić robi im test na miłość…nieważne. Porywa ich po to by Koening zabrał ze statku matki rdzeń, dzięki czemu Brian będzie mógł żyć wiecznie. Dlaczego normalnie nie przestawił swojej prośby? Pewnie dlatego, że tak akurat pasowało scenarzystom. Tymczasem Maya i Paul pozbawieni komputera (przez Briana) lądują przy statku matce wcześniej i tworzą plan z Koeningeim w, którym to Maya uda ojca Briana żeby go zmylić. Plan się udaje a odcinek się kończy tym, że załoganci zastanawiają się jak zaprogramować Briana. No bo każdy umie to zaprogramować co nie? Mógłbym zadać jeszcze parę pytań ale nie miałoby to sensu. Odcinek wbrew pozorom ogląda się przyjemnie i potrafi wciągnąć. Spora zasługa tutaj Briana, w końcu mało rzeczy nas tak przeraża jak bezduszna maszyna chcąca i mogąca nas zabić. Zasadniczo polecam. Mi się oglądało ten odcinek całkiem przyjemnie (o ile przymknie się oko na wskazane wcześniej głupoty.)