Kosmos 1999: The Mark of Archanon – recenzja (odcinek 2×08)

Festiwal głupoty i wygodnych kliszy scenariuszowych. Zacznijmy od początku. Okazuje się, że pod bazą Alpha są rozległe tunele. Prawdopodobnie w skutek braku lepszych zajęć dwóch członków załogi je powiększa. I uwaga, trafia na tajemniczą komnatę wraz z zahibernowanymi istotami, ukrytą w podziemiach księżyca malutką ścianą od istniejących tuneli. Nie ukrywam, że po tym straciłem ochotę na resztę odcinka. No bo jaki tu jest sens? Nikt nie zauważył tej komnaty podczas budowania bazy i tworzenia tych tuneli? Wybudowali tunele akurat obok tego miejsca? Trzy centymetry w lewo i już by było odnalezione? Zresztą jeśli jakaś prastara cywilizacja stworzyła te komnatę na księżycu to nic innego nie zostawiła? Tylko pomieszczenie z dwoma ludkami? No dobra, dalej jest jeszcze ciekawiej. Na „szybie” stazy umieszczono znak który Tony rozpoznaje jako znak znany nam z planety Archanon, oznaczający niebezpieczeństwo. Zapewne właśnie dlatego załoga radośnie rusza z pomocą uwięzionym w stazie istotom. No ok, było też zagrożenie zawaleniem tej komnaty ale to ich nie usprawiedliwia. Ciekawy jest też dialog Heleny z załogantami przed ratunkiem tych istot. Stwierdza ona bowiem, że nie mogą poczekać kilku godzin na powrót Koeniga i Mayi. Dlaczego? Odnaleźli jakieś prastare istoty schowane na księżycu, które są tam od iluś tysięcy lat ale poczekać parę godzin? Na to nie mogą sobie pozwolić.  Wybudzeni natomiast okazują się być ojcem i synem i pochodzą rzeczywiście z planety Archanon (planety pokoju). Problem w tym, że są obarczeni chorobą, która każe im zabijać co jest niedopuszczalne na ich planecie. Co prawda przez cały odcinek nikt nikogo nie zabił ale kto wie? Może wstydzili się kamer? Pod koniec ojciec bohatersko oddaje życie aby wyleczyć swego syna, który może powrócić na ojczysta planetę. A dlaczego umiera? Bo pobrano mu krew.Tak moi drodzy ta rasa to tacy kozacy, co umrą jak im trochę krwi upuścić. Nic dziwnego, że tam nie ma wojen. Łatwo by się wybili. Słabizna nawet jak na to co dotychczas widzieliśmy.  Jestem zdecydowanie na nie..