Star Trek TOS: The Mark of Gideon – recenzja (odcinek 3×17)

No muszę przyznać, że zrobiło się ciekawie. Zacznijmy od tego, że Enterprise został wysłany z misja dyplomatyczna na planetę Gideon, która sprawia wrażenie raju. Rada tej planety zgadza się na spotkanie z tylko jednym przedstawicielem Federacji i to pod warunkiem, że będzie nim James T. Kirk. Nasz dzielny kapitan radośnie teleportuje się na planetę…i ląduje na statku USS Enterprise tyle, że bez załogi. W tym momencie mamy prowadzone dwa watki. Spocka, który próbuje dotrzeć do prawdy co się stało z kapitanem i stara się dyplomatycznie porozumieć z radą Gideona oraz Kirka, który z kolei próbuje zrozumieć dlaczego z jego statku znikła załoga. Po jakimś czasie nasz kapitan spotyka na statku pewną dziewoję (cóż za zaskoczenie) i próbując zrozumieć sytuację doprowadza do jej choroby. Wtedy okazuję się, że mieszkańcy Gideon zbudowali kompletną replikę Enterprise z pewnych dość intrygujących powodów. Za chwilę o nich opowiem ale najpierw coś co mi nie daje spokoju od obejrzenia tego odcinka. Jak to zbudowali replikę? Ska wzięli dane o wielkości pokładów, kolorze barierki na mostku itp? Zresztą jak wielka by musiała być ta replika skoro Kirk stwierdza, że sprawdził każdy kąt? To bardzo ważne i proszę żebyście to zapamiętali. Jest to całkowita replika 1:1 Enterprise. A teraz wyjaśnienie. Mieszkańcy Gideona żyli sobie w spokoju, rozwijali się aż długość ich życia tak bardzo się wydłużyła, że zapomnieli co to śmierć. Ponieważ planeta dość szybko stała się przeludniona, wpadli na pomysł wpuszczenia do ich świata wirusa (śmiertelnego). Mogli co prawda wysłać część swoich ziomków w kosmos i skolonizować parę planet ale jak się okazuję wolą rozwiązanie bardziej hardkorowe. Nosicielem tego wirusa jest Kirk stąd też całą szopka. Z kolei zarażona wirusem to córka przewodniczącego rady, która radośnie chciała się poświęcić. I teraz mój problem. Na totalnie przeludnionej planecie wybudowali replikę 1;1 Enterprise? WTF? Serio? Niby gdzie ona się tam zmieściła? No ale po za tą jedna rzeczą (i paroma pomysłami co zrobić z przeludnieniem na tej planecie) odcinek oglądało mi się bardzo przyjemnie. Ma on odpowiednie tempo, tajemnica nie jest zdradzana zbyt szybko i ogólnie jak na lata 60′ jest ok. Tylko ta replika….