Kosmos 1999: Metamorph ? recenzja (odcinek 2×01)

Pierwszy odcinek drugiego sezonu. Zacznijmy od spraw technicznych. Twórcy postanowili zmienić czołówkę, która jednym z jaśniejszych punktów tego serialu oraz charakterystyczną muzykę. Nie wiem co wpłynęło na taką decyzję ale na ich miejscu bardziej bym się skupił na tworzeniu ciekawej historii niż na zmianie czegoś co akurat nie przeszkadzało. Co bardziej mnie zirytowało to delikatnie zmieniły się mundury w bazie Alpha. I tui zachodzi pytanie: czy załoga postanowiła otworzyć małą manufakturę krawiecką czy po prostu dostali wykaz jakie mundury się nosi obecnie? Co gorsza, w dalszej części odcinka pojawiają się nigdy nie widziane kurtki z logiem bazy. Może przyszła jakaś paczka z Ziemi? Najbardziej jednak zabolała mnie zmiana obsady. Otóż bez słowa wyjaśnienia zniknął główny naukowiec Vicotr Bergman, który pojawiał się w każdym odcinku poprzedniego sezonu. Doszukałem się informacji, że podobno była scena, w której załoganci o nim wspominają, że coś mu się przytrafiło, ale została wycięta. Tak więc zostawiono widzów z niewyjaśnionym zniknięciem jednego z głównych bohaterów. A jak sprawa wygląda fabularnie? Załoga księżycowej bazy natrafia na planetę, gdzie przy życiu została tylko dwójka przedstawicieli swego gatunku. Jedno z nich, niejaka Maya, posiada umiejętności zmiany kształtu (co ciekawe zmienia się w ziemskie zwierzęta). Dalej jedziemy już utartym schematem: zły ludek z planety Psychon chce wykorzystać załogę do niecnych celów, ale Koening wraz z córką złego lorda (Mayą) na to nie pozwala. Ciekawe tu jest to, że Maya żyje oszukiwana przez swego ojca, że porywane przez ich istoty godzą się dobrowolnie na swój los, podczas gdy tak naprawdę ich mózgi są wysysane, aby zapewnić energie pewnemu urządzeniu. Interesujący jest także fakt, że załoga Alphy trafia na tę planetę w poszukiwaniu surowców, których im brakuje – brawa dla scenarzystów, że po 24 odcinkach wpadli na pomysł, że na Księżycu może czegoś brakować. Pod koniec nawrócona Maya postanawia przyłączyć się do załogi Alphy co mi się osobiście bardzo podoba bo tworzy to pewna ciągłość i powiew świeżości. Ogólnie odcinek oceniam jako całkiem przyzwoity, oglądało się to całkiem dobrze a i błędów znanych z poprzedniego sezonu nie było aż tak dużo.