Kosmos 1999: Mission of the Darians – recenzja (odcinek 1×21)

Zaskakująco ciekawy odcinek. Fabularnie, idzie to tak: księżyc napotyka olbrzymi statek kosmiczny a stacja Alpha odbiera sygnał z prośbą o pomoc. Załoga szybko tworzy grupę wypadową i wyrusza w nieznane. Tam szybko odkrywa, że społeczeństwo Darian leci z misja ocalenia swojego gatunku. Jednak w skutek uszkodzenia statku, Darianie podzielili się na dwa obozy: klasycznych przedstawicieli swojego gatunku oraz grupę prymitywów podobnych do naszych jaskiniowców. „Klasyczni” szybko proponują pomoc całej załodze Alphy poprzez przeniesienie ich na statek i wspólną podróż. Co ciekawe prymitywni stworzyli coś na kształt religii gdzie wierzą w bóstwo które zawsze im pomaga. Jak się nietrudno domyślić ten bóg to jeden z prawdziwych Darian. Naprawdę spodobało mi się to rozwarstwienie społeczne oraz pomysł mieszkańców statku jak to wykorzystać. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Okazuję się, że w wyniku awarii Darianie nie mają zapasów więc wykorzystują swoich prymitywnych pobratyńców. Rzecz jasna zamierzają podobny los zgotować ludzkiej załodze. Jest to chyba pierwszy odcinek który mnie aż tak zainteresował. Ciekawy pomysł ze statkiem który dryfuje parę tysięcy lat oraz załogą która musi wypełnić misję żeby ich gatunek przetrwał. Jest to bardzo interesujące. Wysoko rozwinięta rasa skazana na zagładę o ile nie zrobią dosłownie wszystkiego żeby tylko przetrwać. Dla mnie super pomysł i wreszcie coś interesującego. No i jest jeszcze nieajaka Joan Collins jako „klasyczna” Darianka.