Kosmos 1999: Force of Life ? recenzja (odcinek 1×08)

Podejrzana kula niebieskiej energii krąży wokół księżyca. Następnie wchodzi w interakcję z członkiem załogi i od tego momentu aby przetrwać istota potrzebuje energii. Nie jest to głupi pomysł, nawet mnie zainteresował. Niestety scenarzyści tego serialu uporczywie nie chcą robić ciekawych odcinków. Tutaj z miejsca pojawiły się pytania w stylu: dlaczego ta energia weszła w środek człowieka ale już nie dała rady wyjść? Rozbraja też zachowanie reszty załogi: mamy kolesia, który przeżył wyładowanie elektryczne, po który znikła niebieska kula z horyzontu. Jednak połączenie tych dwóch faktów jest dla naszej załogi, zdaje się zbyt trudne, bo dopiero gdzieś w połowie odcinka orientują się, że to on zabija innych załogantów, zamrażających ich na śmierć. Serio nie trzeba mieć dyplomu z detektywistyki, żeby na to wpaść. Kolejny przykład: istota żywi się energią. Wódz wpada więc na pomysł, żeby wyłączyć wszystko na bazie i ograniczyć się do minimum. Super, świetny pomysł. Jedno tylko pytanie: dlaczego gdy istota osłabła strzelają do niej z laserów czy jak ta ich broń energetyczna się nazywa? Nikt nie pomyślał, że można ją tak dokarmić? Gdy potem istota wmaszerowała sobie do reaktora i go wysadziła, pobierając tak wielką ilość energii, że znów zmieniła się w niebieską kulę przez moment miałem nadzieję. Teraz pojawią się problemy na bazie Alpha. Skąd wziąć energie, jak go (reaktor) naprawić w kosmosie? Na szczęście komandor Koening szybko mnie uspokoił mówiąc, że na szczęście zniszczony został tylko jeden reaktor… Psychicznie dobił mnie Victor który swoim zwyczajem zaczął filozofować i stwierdził, że być może byliśmy świadkami narodzin gwiazdy. Nawet mi się nie chcę tego komentować. Jednak mimo tych wszystkich narzekań, odcinek oglądało się nie najgorzej. Co prawda bolały te głupoty które wypisałem ale epizod wpisuje się w schemat tego serialu który pokazuję nam kosmos lekko mistycznie.  Nie napotykamy tutaj innych inteligentnych ras tylko dziwne siły których nie potrafimy pojąć.