Star Trek TOS: Amok Time ? recenzja (odcinek 2×05)

Odcinek legenda. Niestety trochę się zestarzała i nie mówię tutaj o warstwie wizualnej, tylko niestety fabularnej. Dowiadujemy się z tego epizodu jak rozmnażają się Wolkanie. Co prawda jeśli śledzicie serię wraz ze mną to mieliśmy już trop tego w serialu „Enterprise”, jednak to właśnie tutaj wymyślono to po raz pierwszy. Otóż okazuję się, że nasi spiczastousi przyjaciele mogą współżyć raz na siedem lat. Co gorsza jeśli nie dojdzie do kontaktu fizycznego, to męscy osobnicy wpadają w szał. W związku z tym Enterprise kieruje się na ojczystą planetę Spocka, tam zaś okazuję się, że jego wybranka ma nieco inne plany i prowokuję walkę oszalałego Spocka z kapitanem Kirkiem. Jaki mam zarzut do tego odcinka? Przede wszystkim zachowanie Wolkan jest wręcz niesamowicie śmieszne. Ich stroje które wyglądają na jakąś cywilizację z trzeciego świata i totalnie prymitywne rytuały kłują w oczy. To w końcu jest jedna z najpotężniejszych ras galaktyki!! Sprowadzenie ich do roli jakichś tubylców jest nieciekawe. Z kolei za wymyślenie tego całego motywu z pon-farr czyli zachowania się Wolkan co 7 lat – genialne!! Chociaż zważywszy, że Wolkanie są z nami od początku istnienia Federacji ciekawe, że nikt nigdy się nie zainteresował, że co 7 lat każdy Wolkanin znika na jakiś czas. No ale sam odcinek całkiem ciekawy. Poszerza naszą wiedzę o uniwersum i rozwija tę niesamowicie interesującą rasę. Niestety odcinek nierówny, ale mimo to uważam, że warto go obejrzeć