Nowa nadzieja – recenzja książki

Doczekaliśmy się książkowej adaptacji pierwszego filmu. Tego który zapoczątkował całe uniwersum. Podobnie było z książką, która była pierwsza…..i nie do końca chyba wiedziała o czym mówi. Fabularnie jest sprawa oczywista i nie ma sensu się nad nią rozwodzić. Jednak w książce występuję sporo nawiązań do naszego świata przez co można trochę zgubić klimat powieści Star Wars. Z drugiej strony dostajemy ciekawe rozwinięcie postaci na przykład Biggsa czy Luke’a. Vader nadal jest tajemniczy a Tarkin szaleje. Co prawda z prologu można wysnuć dziwne wnioski na temat Palpatine’a no ale tak jak mówiłem książka była pisana jako kompletne novum. Tak więc w miarę poprawna książkowa adaptacja z paroma problemami i jednym świetnym dialogiem o kaczce.