Star Trek TOS: Balance of Terror ? recenzja (odcinek 1×08)

Odcinek, który świetnie kreuje uniwersum Star Trek. Dowiadujemy się z niego, że sto lat wcześniej mieliśmy wojnę pomiędzy ziemianami a romulanami. Tym samym mamy oryginalne wprowadzenie jednej z najsłynniejszych ras w świecie Star treka. Tutaj poznajemy dowódcę jednego z wrogich okrętów, który okazuję się równie dobrym wojownikiem i taktykiem co kapitan James T. Kirk, a ich pojedynek naprawdę może sprawiać sporą satysfakcję. Gdzieś w tle, dodatkowo ujawniają się odruchy ksenofobiczne i wrogość wobec Wolkan na pokładzie Enterprise, a to dlatego, że nastąpił pierwszy wizualny kontakt z Romulanami, którzy są łudząco podobni do rasy Spocka. Można by się oczywiście zastanawiać dlaczego Romulanie używają rzymskich nazw wojskowych (centurion,pretor), ale myślę, że można to tutaj wybaczyć. Co ciekawe dowiadujemy się też o obyczajach panujących na gwiezdnych statkach, czyli o możliwości zawarcia małżeństwa oraz, że na statku jest kaplica. Sam odcinek zaś, mimo wprowadzenia tej ikonograficznej rasy wspaniale pokazuje pojedynek dwóch równorzędnych przeciwników i przyznaję, że to naprawdę wciąga. Gdy na końcu Kirk łączy się ze statkiem Romulan pada zdanie, które naprawdę jest godne zapamiętania. Odcinek świetny, trzymający w napięciu no i przede wszystkim mamy walkę z rasą, którą jeszcze spotkamy oraz kolejne rozwijanie uniwersum. Oby tak dalej.