The Expanse – Static (sezon 2, odcinek 3, recenzja)

Nie mogło być inaczej po tym, co działo się w poprzednich odcinkach – serial musiał zwolnić i dać oddech. Nie znaczy to jednak, że jest słabo i kompletnie w „Static” nic się nie dzieje, wręcz przeciwnie główny wątek brnie spokojnie do przodu, poznajemy lepiej nową bohaterkę, czyli Bobbie Draper, reaktywowano również wątek, który od dłuższego czasu był uśpiony.

Zacznijmy jednak od początku, czyli napiętą sytuacją między Marsem a Ziemią. Niestety tutaj akcja osiągnęła wręcz ślimacze tempo. Wprawdzie mamy bezpośrednią kontynuację tego, co widzieliśmy w poprzednim podwójnym epizodzie, ale nie doszło tutaj do żadnej konkluzji – cała niepewność ciągle pozostaje i trzeba czekać na rozwój wydarzeń w następnych odcinkach. Nawet wątek Chrisjen jest tutaj tylko kosmetyczny, zaznacza jedynie, że możemy się spodziewać czegoś więcej w następnym epizodzie. Ogólnie jest dobrze, zainteresowanie jest, szkoda, że trzeba czekać na ciąg dalszy.

Cały ciężar „Static” przeniesiony jest na wydarzenia na stacji Tycho po brawurowej i efektownej akcji na stację komunikacyjną w pobliżu Erosa. Pasiarze próbują ogarnąć i zgłębić wiedzę jaką pozyskali podczas ataku. Tutaj karty rozdaje Amos, który przyznam mnie w zaintrygował i nareszcie przestał sprawiać wrażenie mięśniaka, który potrzebny jest do rozwalenia kogoś. Z resztą od początku tego sezonu postać ta jest prowadzona w dosyć interesujący sposób, wyraźnie widać, że z Amosem jest coś nie tak, kryje jakąś tajemnicę. Oprócz głównego wątku dostajemy na Tycho kolejną porcję dnia codziennego Pasiarzy. Mamy próbkę muzyki, sportu , jaki uprawiają (racquetball) i klubów, w których wieczorami można się rozerwać. Bardzo cenię sobie takie wstawki, choć zdaję sobie sprawę, że niektórzy mogą je uznać za niepotrzebne i nudne. Jak już wielokrotnie wspominałem, dla mnie zwiększają one wiarygodność świata przedstawionego i cieszę się, że twórcy nie zapominają o dbanie o takie szczegóły.

Będąc przy stacji Tycho nie mogę nie wspomnieć o Millerze, który już niestety nie błyszczy tak jak w pierwszych dwóch odcinkach. Nie wiem w jakim kierunku scenarzyści zmierzają z tą postacią, ale w „Static” wypadł bardzo słabo, nie rozumiałem jego motywacji tego co zrobił podczas ataku na stację komunikacyjną, nie rozumiałem jego szlajania się po Tycho, generalnie żal było na to patrzeć. Nie zmieniła nic ostatnia scena odcinka, która miała sporo wyjaśnić w jego zachowaniu, jednak w mojej ocenie nie za wiele to zmieniło. Drodzy scenarzyści nie idźcie tą drogą, bo spartolicie tak ciekawego bohatera!

Na deser zostawiłem sobie Marsa, którego wątek nie za wiele wnosi do głównej fabuły, ale pozwala nam znów nieco bardziej przybliżyć sobie wizerunek doborowych oddziałów marsjańskich marines oraz mentalności mieszkańców Czerwonej Planety. W drużynie Bobbie Draper służy niejaki Travis, który urodził się na Ziemi. Naturalną sprawą jest, że pozostali żołnierze automatycznie widzą w nim wroga podczas eskalacji konfliktu. Ten w zasadzie banalny i oklepany motyw jest doskonałym pretekstem do poznania lepiej Marsjan jak i samej Bobbie i tylko dlatego nie będę krytykował jak bardzo kliszą tutaj zalatywało.

Jak wspomniałem na samym początku należało się spodziewać dużo spokojniejszego odcinka. Zresztą ciężko będzie już przebić początek sezonu cokolwiek twórcy by nie wymyślili. Mimo to „Static” to dobry, solidny odcinek. Szkoda, że momentami niebezpiecznie scenarzyści zbliżyli się do oklepanych i średnich rozwiązań, bo oprócz wspomnianego wątku marsjańskiego, kliszę czuć było też wątku głównym, jednak wyszli scenarzyści z tego w obu przypadkach obronną ręką, jednak wolałbym, aby rozwiązania w kolejnych odcinkach były bardziej kreatywne. Zakończenie odcinka natomiast zapowiada, że w kolejnych odsłonach będzie bardzo interesująco, między innymi dzięki Mormonom, którzy w „Static” wrócili do łask i, jak można było się spodziewać, mogą okazać się kluczowi dla głównego wątku fabularnego. Ja osobiście już nie mogę się doczekać czwartego odcinka, być może dorówna on swojemu odpowiednikowi z pierwszego sezonu?

Źródło obrazów – SyFy.com