Star Trek Enterprise: Borderland, Cold Station 12, The Augments ? recenzja (odcinek 4×04,4×05,4×06)

Wygląda na to, że scenarzyści wpadli na genialne rozwiązanie. Zamiast jednego wątku rozciągniętego na cały sezon dali nam skondensowaną historię rozpisaną na trzy odcinki. Pomysł wypalił w 100 procentach. Historia pościgu za Augmentami (podrasowanymi genetycznie ludźmi) jest ciekawa, wciągająca i co ważne nie traci tempa. Dodatkowo twórca tych Augmentów podróżuje razem z naszą dzielną załogą a gra go znany wszystkim trekerom Brent Spinner. Postać ta, czyli Arik Soong (nie mylić z jego wnukiem którego poznamy w TNG) jest genialnym naukowcem, przekonanym o potrzebie doskonalenia rasy ludzkiej. Jego przemiana gdy uświadamia sobie, że popełnił błąd tworząc ulepszonych ludzi jest mocną częścią historii. Innym mocnym punktem jest tworzenie uniwersum w postaci takich miejsc jak: targ niewolników, stacja badawcza czy wnętrze klingońskiego statku. Jeśli do tego dodać jeszcze uwagi o niejakim Khanie, dostajemy świetnie opowiedzianą historię, mocno osadzoną w świecie Star Treka. Na plus poczytuje również to, że scenarzyści nie zapomnieli o wydarzeniach z poprzednich odcinków i poruszyli kwestię Tripa i T’Pol oraz pokazali nam niejakiego doktora Lucasa czyli adresata listów Phloxa. Podsumowując scenarzyści postarali się dać nam ciekawą historię i udało się to idealnie. Oby tak dalej.