Gambit Huttów ? recenzja książki

Kolejna, środkowa część trylogii o Hanie Solo. Muszę przyznać, że podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza. W tej powieści dowiadujemy się jak nasz ulubiony Korelianin poznał Chewbacce oraz jak odnalazł dom na Nar Shaddaa, czyli księżycu przemytników. Han zatrudnia się u niejakiego Jabby i zaczyna porządnie zarabiać. Naprawdę, dobrze się czyta o tym jak ta zagubiona dusza odnajduje wreszcie swoje miejsce w galaktyce. Niestety Bria Tharen, z którą Han uciekł z Ilezji w poprzedniej części nie chce „wyjść mu z głowy”, a z kolei ilezjańscy pielgrzymi wynajmują łowcę głów Bobę Fetta, aby go dopaść. Jakby było tego mało Imperium postanawia zniszczyć Nar Shaddaa, dzięki czemu pod koniec książki mamy ciekawy opis, kosmicznej bitwy. Dodatkowo w książce pojawi się „Sokół Millenium”, opis obyczajów Huttów oraz bardzo ciekawe przygody Hana i Chewbacci. Wątek z Imperium wprowadza nas powoli w okolice czasu „Nowej Nadziei”, a fakt, że miłość naszego przemytnika zaczyna się mocno udzielać w środowisku rebeliantów sprawia, że nie mogę się doczekać kolejnej części. Słowem podsumowania, w poprzedniej książce widzieliśmy jak młody Han dorasta, tutaj widzimy jak znajduje swoje miejsce. Polecam gorąco, bo jego historia, mimo, że pozbawiona Mocy i Jedi (a może właśnie dlatego) wciąga niesamowicie.