Westworld – Trompe L’Oeil (sezon 1, odcinek 7, recenzja)

Siódmy odcinek Westworlda daje nam jednego bardzo ważnego twista w fabule, który mam wrażenie przyćmiewa całkowicie pozostałe rzeczy, które dzieją się w tym samym czasie w serialu. Oczywiście nie zdradzę wam co to za twist, ale powiem tylko, że dla mnie jak i reszty PIFKOwiczów nie był zaskakujący, ponieważ w podczas naszych wartkich dyskusji dokładnie to przewidzieliśmy.

Maeve ciągle rozwija swoją świadomość i niezależność. Tym razem jest świadkiem brutalnej z jej punktu widzenia lobotomii przeprowadzonej na jej przyjaciółce z pętli w Sweetwater, czyli prostytutki Clementine. Ma to bezpośredni związek z drugim wątkiem prowadzonym w tym samym czasie, czyli intrygą członkini zarządu firmy Charlotte oraz dyrektorki Teresy, które chcą pozbyć się Forda z parku. Nie ma tutaj jakiegoś zaskoczenie, w zasadzie standardowy schemat spreparowania dowodów winy, aby się kogoś pozbyć. Robert Ford oczywiście pozostaje niewzruszony całą scenką rodzajową, a co więcej cała ta historia doskonale prowadzi widza, daje wskazówki i potwierdza podejrzenia co do ostatecznego ogromnego zwrotu akcji, o którym już wspomniałem już na początku. Oczywiście gdy się to ogląda jeszcze nie zdajemy sobie do końca z tego sprawy, jednak po obejrzeniu całego odcinka uderzają widza te oczywiste wskazówki pozostawione przez scenarzystów.

westworld_s01e07_01

Cały odcinek jest wręcz doskonale skrojony na miarę, wszystko się tutaj zazębia, a przynajmniej to co może się zazębiać. Wszystkie wątki związane z zapleczem parku wiążą się ze sobą aby doprowadzić do punktu kulminacyjnego na koniec. Byłem naprawdę pod wrażeniem mimo, że spodziewałem się tego, do czego to wszystko prowadzi. I to jest jedna z najmocniejszych stron tego serialu. Nawet gdy jest przewidywalny, to miło ogląda się potwierdzenie swoich podejrzeń. Co więcej, mimo takiego potwierdzenia twórcy zostawiają kolejne niepewności, smaczki, które znowu trzeba rozkminiać i przedyskutowywać w szerszym gronie. Bardzo sobie za to Westworlda cenię.

westworld_s01e07_02

W epizodzie nie zabrakło również wątku w samym parku czyli Williama i Dolores, jednak tym razem jakoś mnie ciąg dalszy ich historii kompletnie nie obszedł. Stało się to, co musiało się stać i tyle. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że było lekko nudnawo. Rozumiem jednak, że w tym przypadku akurat trzeba było zwyczajnie pchnąć fabułę na do przodu, a przy okazji nie było sensu zmieniać środka ciężkości skupionego na bardzo dużym twiście na końcu odcinka. Zatem poprawnie i bez większych zastrzeżeń.

westworld_s01e07_03

Odcinek jak zawsze rewelacyjny. Zwrot akcji na końcu epizodu mimo, że przewidziany przeze mnie, to nadal jest świetny. Co więcej, jak wspomniałem wcześniej scenarzyści znów dają przesłanki do snucia dalszych podejrzeń i znajdywaniu kolejnych rozwiązań. Po raz kolejny raz muszę też pochwalić poziom aktorstwa. Anthony Hopkins, czy Jeffrey Wright są po prostu mistrzami w swoim fachu. Wciąż utwierdzam się w przekonaniu, że ten serial trzeba obejrzeć i że jest to po prostu rewelacyjna produkcja.