Raport z listopadowego spotkania PIFKOwego (26.10.2016)

Listopad 2016 to dla nas ważny miesiąc, bo obchodzimy pierwszą rocznicę powstania naszego Instytutu. To dokładnie rok temu narodził się pomysł na stworzenie klubu science-fiction w naszym pięknym mieście. Również wtedy dopracowaliśmy szczegóły naszej działalności i, co bardzo ważne, powstała nazwa naszej organizacji. Dlatego w tym miesiącu postanowiliśmy jakoś wyjątkowo uczcić to nasze święto i wybraliśmy się na integrujący grupę bowling (a nawet dwa bowlingi, ale mniejsza o szczegóły 😀 ). Oczywiście poza kręglami, nie zabrakło tradycyjnego seansu kinowego oraz niekończących się geekowskich rozmów o tym co nas najbardziej interesuje, czyli rzecz jasna science-fiction.

W turlaniu kulą bowlingową równych sobie nie miał Bartas, który po dwóch godzinach zmagań zdeklasował pozostałych zawodników to jest Mavisa, Martę, Julkę oraz mnie. Całej zabawie kibicowała Marlena, która opiekowała się najmłodszym członkiem Instytutu młodym, ale już szykownie ubranym Robercikiem.  Zabawa była przednia i zgodnie postanowiliśmy to jeszcze nie raz powtórzyć.

Kręgle przeleciały jak z bicza strzelił i przenieśliśmy się do Starego Browaru, aby się zregenerować oraz zebrać siły na seans filmu „Nowy Początek” (eng. „Arrival”, ponowne gratulacje dla polskich dystrybutorów za kolejne debilne tłumaczenie tytułu ). Na miejscu dołączyli do nas Śmiecho oraz Dellas. Przy różnorakiej strawie rozmawialiśmy na tematy jak najbardziej związane z fantastyką. Przede wszystkim nie mogło się obyć bez omówienia aktualnych wydarzeń z serialu Westworld, którego ogląda cały klub. Okazało się, że nasze teorie na temat fabuły są jeszcze zbyt odważne dla scenarzystów tej superprodukcji HBO 😛 Nie zabrakło też dyskusji na temat filmu, na który się wybieraliśmy o kina. Nie dało się uniknąć porównań do fenomenalnego „Kontaktu” zarówno w postaci książki Carla Sagana jak i jego ekranizacji. Zastanawialiśmy się też, czy to będzie kolejny film z serii wielkich produkcji sci-fi, które szczęśliwie zdarzają się raz do roku, mowa oczywiście o Interstellarze i Marsjaninie z dwóch poprzednich lat. Czy faktycznie film spełnił nasze wysokie oczekiwania dowiecie się z naszej recenzji „Nowego Początku”.

Jak zawsze czas mija w zawrotnym tempie w miłej atmosferze i nastał czas przetransportowania się do sali kinowej. W międzyczasie musieliśmy pożegnać się z Martą oraz Marlenką, która musiała odeskortować Roberta do domu. Po seansie oczywiście nie mogło zabraknąć piwka, przy którym moglibyśmy dyskutować na temat filmu, który właśnie obejrzeliśmy. Trzeba przyznać, że rozmowy były żywe i nie miały końca, aż trudno było się rozejść i zakończyć spotkanie.