Westworld – Dissonance Theory (sezon 1, odcinek 4, recenzja)

Fabuła galopuje w tym odcinku do przodu. Wraca wątek Faceta w Czerni, który musi nadrobić zaległości, Robert Ford pokazuje na co go stać, jest też twist w wątku prostytutki Maeve. Krótko mówiąc dzieje się dużo, a cały odcinek ogląda się jednym tchem.

U kolegów Logana i Williama oraz Dolores nie wiele można powiedzieć. Ważny jednak jest dla fabuły  fakt, że różnice między panami są coraz wyraźniejsze i tylko czekać aż skoczą sobie do gardeł. Logan nie przestaje reprezentować klasycznego bywalca parku rozrywki, który przyszedł tu zabijać i gwałcić dla zaspokojenia swoich najpierwotniejszych instynktów. Najistotniejsze dla historii wydają się tutaj utarczki słowne szwagrów oraz przede wszystkim powiązanie ich wątku z poszukiwaniem legendarnego Labiryntu. Twórcy też wyraźnie drażnią widza, bo drużyna odwiedza miasteczko, które dwa odcinki wcześniej odwiedza Facet w Czerni, ale wciąż nie wiadomo jak bardzo odległe w czasie te wydarzenia są w fabule serialu. Równie dobrze to Dolores i panowie szwagry mogli być w miasteczku wcześniej, a to postać grana przed Edda Harrisa kroczy ich śladami.

westworld_s01e04_03

U wspomnianego Człowieka w Czerni dzieje się dużo, co w zasadzie zrozumiałe biorąc pod uwagę, że w poprzednim odcinku nie pojawił on się na ekranie nawet przez sekundę. I tutaj mam problem, bo niestety wciąż mi ten wątek nie leży. W prawdzie dowiadujemy się kolejnych rzeczy na jego temat, ale sam quest poszukiwania jakiegoś labiryntu nadal jest dla mnie jakiś taki miałki i płytki, jakby scenarzyści nie mieli pomysłu i wymyślili to trochę na siłę. Fajnie, że zaczyna się to wiązać z mistycznym Arnoldem, czyli współzałożycielem Westworld, bo przynajmniej trochę bardziej mnie to wciągnęło w ten wątek. Jednak, nadal jest to dla mnie najmniej interesujący wątek serialu.

westworld_s01e04_01

Ciągle najciekawsze dla mnie jest to co się dzieje na zapleczu parku. Rozmowa Bernarda, szefa programistów z Dolores jak zawsze jest interesująca. Do tego Anthony Hopkins jako Robert Ford robi co raz lepsze i lepsze wrażenie. To co zrobił w tym odcinku jest po prostu fenomenalne. Aby nie spoilerować, powiem tylko, że dla mnie jego konfrontacja z Teresą,  dyrektorką z ręki zarządu,  po prostu robi ten odcinek. Ford pokazuję sporą część osobowości o władzę i pozycję jaką tak naprawdę posiada w kompleksie. Po prostu genialna scena, której moc bierze się między innymi z tego, że cały dialog jest subtelnie zawoalowany w grę słów i czytanie między wierszami, a klimat potęguje miejsce, w którym rozmowa się odbywa.

W saloonie Mariposa natomiast mamy okazję obserwować przemianę Maeve po tym co widziała na zapleczu. Nie dają jej też spokoju sny z „poprzedniego życia” i nie tylko – wciąż widzi dziwne czerwone postacie. Nie wie ona oczywiście tego, że jest to po prostu obsługa parku w skafandrach ochronnych. Ostatecznie, Maeve ginie po raz kolejny podczas ciągle powtarzającego się napadu bandy Hectora na miasteczko i saloon, jednak tym razem robi to umyślnie – udowadniając sobie jednocześnie, że nie zwariowała i niewyjaśnione do tej pory sny i wizje zaczynają mieć sens (wiem, że enigmatycznie to brzmi, ale nie chce psuć zabawy).

westworld_s01e04_02

Ciężko już mi się nie powtarzać podczas podsumowywania kolejnych odcinków Westworld. „Dissonance Theory” również trzyma poziom. Na uwagę przede wszystkim zasługuje wspominana scena konfrontacji Forda z Teresą. Na plus muszę też zaliczyć, że powoli, małymi kroczkami scenarzyści dbają o to, żebym zainteresował się wątkiem Faceta w Czerni. Bardzo fajnie zakleszcza się historia tajemniczego Arnolda, który przetacza się przez co raz większą liczbę wątków. Ciekawe jest to, w jaki sposób fabuła serialu postępuje. Nie ma tutaj jakiegoś jednego utartego schematu – na początku wydawało mi się, że motyw a ‚la „Dzień świstaka” będzie eksploatowany przez wszystkie odcinki, ale już w czwartym on się nie pojawia. Teraz znakiem rozpoznawczym odcinka jest rozmowa Dolores z Bernardem, ale nie mam pewności, czy to też nie zniknie już w kolejnym epizodzie. W każdym razie Westworld interesuje, wciąga, może nawet fascynuje i robi to na wielu płaszczyznach: z jednej strony tajemnica, z drugiej filozoficzne zagwozdki, jest intryga, jest też zabawa scenarzystów z linią czasową i drażnienie tym widza. Generalnie polecam.