Star Trek Enterprise: Proving Ground ? recenzja (odcinek 3×13)

Świetny odcinek. Scenarzyści przywołali tu postać Shrana, czyli naszego zaprzyjaźnionego Andorianina wraz z jego załogą. A jego zadaniem jest nam pomóc w pokonaniu Xindi. Fabuła odcinka jest naprawdę fajnie poprowadzona. Najpierw wzajemna niechęć dwóch załóg, jawna wrogość T’Pol aż do zaufania i oczywiście zdrady. Za to w tzw. międzyczasie usłyszeliśmy o tajemniczym minerale „Archerycie” co na pewno budzi uśmiech na twarzy każdego fana Star Treka. Odcinek cenię zwłaszcza za postać Shrana, który jest wyraźnie rozdarty wewnętrznie. Czy służyć swojej ojczyźnie? Czy przyjacielowi? Ciekawie też się ogląda wątek Reed vs Andorianka. Jedno o co można się przyczepić to takie nagłe pojawienie się statku Andorian. Jest to co prawda wytłumaczone, ale ja jakoś nie mogłem uwierzyć do końca w ich historię. No ale może się czepiam, bo otrzymujemy ciekawy, pełen akcji i twistów epizod. Na koniec zachęcam do obejrzenia odcinka, bo końcówka jest naprawdę fajna a i pewna postać się tam rehabilituje. Dodatkowo dowiemy się jaki kolor krwi mają Andorianie.