Continuum ? recenzja sezonu 2

Drugi sezon Continuum oznacza sporo zakrętów fabularnych i rewelacji dotyczących bohaterów, zagęszczenie akcji, pełno nowych postaci i frakcji, oraz częste zmiany w tym, kto komu jest wrogiem, a kto przyjacielem. O ile fabuła nabrała tempa – i to może się podobać – o tyle całość ociera się lekko o chaos. Można się troszkę pogubić…

2x04

O ile pierwszy sezon sprawiał wrażenie lekko sennego, o tyle twórcy nieźle się rozkręcili i oglądając kolejne odcinki trzeba się mocno skupić na tym, co wiąże poszczególnych bohaterów. Problemem stała się nie tylko ilość frakcji (z których każda ma jakiś własny cel), ale też to, że poszczególne frakcje i bohaterowie co chwilę łączą się w tymczasowe sojusze tylko po to, by za moment znowu ze sobą walczyć. Podsumujmy:

  • Kiera Cameron – przede wszystkim chce wrócić do domu, do swoich czasów. Współpracuje z lokalną policją i Alekiem Sandlerem, ale po okresie nienawiści do agenta Gardnera zaczyna z nim pracować. Walczy głównie przeciwko Liber8, ale też z bratem Aleca.
  • Liber8 – dzieli się na dwa obozy: oryginalny Liber8 z Sonyą i Syndykat z Travisem. Walczą z wszystkimi tylko po to, żeby w pewnym momencie znowu się połączyć.
  • Julian Sadler – walczy przeciwko korporacjom. Chcą mu pomagać wszystkie frakcje terrorystyczne, ale na wyłączność. Na początku się od wszystkiego odcina, by potem przejąć przywództwo własnej grupki.
  • Esher – nie bardzo wiadomo komu pomaga, a komu szkodzi. Raz uratował Kierę, innym razem „niby” chroni Aleca (chociaż podkrada mu wyniki prac). Ma powiązania z Freelancers.
  • młody Alec Sadler – na początku pomaga Kierze, ale potem ją zdradza. Początkowo pracuje z Kellogiem, potem przerzuca się na robotę dla Eshera, na końcu zdradza wszystkich i robi dla siebie.
  • Kellog – ucieka przed Travisem i Sonyą, by ostatecznie się z nimi skipknąć i zawiązać sojusz przeciwko Esherowi.
  • Policja – każdy ma własny cel: szef pracuje dla Eshera, Betty dla Liber8, Carlos dla Kiery (i chociaż początkowo ściga Juliana, to na końcu zawiązują sojusz).
  • Jim Martin, kandydat na burmistrza – współpracuje z wszystkimi i oszukuje każdego.
  • Freelancers – nie wiadomo kim są, ale ścigają wszystkich i wszystkim szkodzą.

Czy tylko ja widzę tu zamieszanie? Nie wymieniłem przecież wszystkich postaci, bo tych pomniejszych jest jeszcze więcej! Każdy ma jakiś własny cel i na prawdę czasami trudno jest to wszystko ogarnąć.

2x05

W przeciwieństwie do pierwszego sezonu, gdzie każdy z odcinków skupiał się na jednej przygodzie, a głównym motywem było przystosowanie się Kiery i Liber8 do życia w XXI wieku, teraz cały sezon opowiada równolegle o kilku wątkach. Przede wszystkim pokazane jest, jak w 2077 pewien splot wydarzeń doprowadził do tego, że stary Alec Sadler zorganizował z rozmysłem podróż w czasie dla kilkunastu osób (rodzi to pewne konsekwencji dotyczące mechaniki temporalnej, ale o tym za moment). Kolejny wątek to z jednej strony próby Liber8, Syndykatu i grupki Juliana by zmienić teraźniejszość i utrudnić życie korporacjom, a z drugiej ciągłe wchodzenie im w drogę przez Kierę, policję i Freelancerów oraz ich walkę o zachowanie linii czasowej. Widać, jak terroryści rosną w siłę i jak się rozwijają (choć czasami jest to pokazane niezbyt przekonująco). Dostajemy wątek miłosny – w dodatku tragiczny. Tego jest więcej i nie mieści się w jednym odcinku. Czy taka zmiana podejścia twórców jest dobra? To zależy. Jeśli akcja jest spójna i poprowadzona tak, że widz się nie gubi, to taka konstrukcja odcinków nie przeszkadza. Tutaj mam wrażenie lekkiego chaosu spowodowanego tym, że postaciom dano za mało czasu na ekranie, by odpowiednio umotywować ich działania. Da się wszystko ogarnąć, więc nie skreślam serialu, ale twórcy mogli by się troszkę poprawić.

2x12

Wspominałem o manipulacji starego Aleca w 2077 roku. Okazuje się, że stary miał jakiś cel i z rozmysłem zorganizował podróż w przeszłość dla kilkunastu osób. Niestety nie jest do końca wyjaśnione, jaki to jest cel, ale rodzi to pewne konsekwencje dotyczące mechaniki temporalnej…

Przede wszystkim scenarzyści wyraźnie pokazują, że w 2077 Sadler nie znał Kiery i wybrał ją do podróży, bo ta przypadkiem znalazła się w złym miejscu o złym czasie, a do tego zaczęła zadawać niewłaściwe pytania. Co więcej: młody Alec był zaskoczony tym, że jego przyszła wersja wysłała w przeszłość wiadomość. Oznacza to, że twórcy serialu opowiadając o sposobach na podróż w czasie wybrali teorię wieloświata, jako rozwiązanie pewnych paradoksów. Innymi słowy Kiera i reszta cofając się w czasie utworzyli nową linię czasową, nowy wszechświat, a ich działania już zmieniły historię. Takie podejście do mechaniki temporalnej ma ogromny wpływ na bohaterów, bo Kiera wracając do 2077 na pewno wróci do innej rzeczywistości, niż opuściła. Pytanie, kiedy bohaterzy się zorientują… 🙂

2x02

Przyznaję, że serial mnie zainteresował. Pomimo pewnych wad (widoczny mały budżet, przerost ilości postaci), całość ogląda się całkiem przyjemnie. Motyw podróży w czasie został przedstawiony dość spójnie i bez większych dziur logicznych (na razie), więc oglądanie nie drażni. Mam tez wrażenie, że poprawiono efekty specjalne, a miasto w 2077 roku nie wygląda już, jakby na zdjęcia z 2012 nałożono kilka światełek. Dalej uważam, że nie jest to wybitna produkcja, ale potrafi wciągnąć na tyle, że z chęcią rozpoczynam oglądanie trzeciego sezonu.