Star Trek Enterprise: Impulse ? recenzja (odcinek 3×05)

W tym odcinku załoga Enterprise natyka się na wolkański statek. Kierowani poczuciem obowiązku ruszają naszym sojusznikom z pomocą. Jednocześnie Trip z Mayweatherm starają się zdobyć trochę trellium, aby móc chronić statek przed anomaliami. Scenarzyści zafundowali nam tu wreszcie konkretny odcinek, w którym sporo się dzieje. Co prawda akcja z Tripem jest średnio interesująca, ale już pobyt na wolkańskim statku to pełny survival. Co prawda okazuję się, że Wolkanie pod wpływem trellium tracą panowanie nad sobą i wariują, ale nie oszukujmy się – to są zombie 🙂 A zombie w Star Treku, no cóż to się nawet mogło udać. A tak już całkowicie serio, to odcinek trzyma w napięciu widać więź między Archerem i T’Pol, no i stawia nas przed dylematem. Co uczyni Archer? Jeśli pokryje statek trellium skaże T’Pol na śmierć, jeżeli nie, śmierć grozi całej załodze. Należy dodać do tego niepokojącą końcówkę i mamy porządny ciekawy odcinek, który z pewnością wpłynie na bieg całej historii.