Star Trek Enterprise: Extinction ? recenzja (odcinek 3×03)

Przepraszam… Przepraszam za każdy krytyczny głos na temat poprzednich odcinków. To co zaoferowali nam scenarzyści w trzecim odcinku trzeciego sezonu to już kryminał. Pokrótce: załoga trafia na planetę, gdzie krąży wirus zmieniający DNA przybyszy, aby stali się przedstawicielami wymarłej rasy. Przemienieni (łudząco podobni do jaskiniowców) odczuwają jeden impuls odnaleźć starożytne miasto…

Tak, macie racje. Głupiej się już nie dało. Generalnie wszystko w tym odcinku ssie niczym odkurzacz wysokiej klasy. Nawet nie chce mi się o tym rozpisywać. Po prostu najgorszy odcinek Entka w historii. Proponuję omijać tym bardziej, że nie ma on związku z Xindi. Zostaliście ostrzeżeni!