Star Trek Enterprise: Anomaly ? recenzja (odcinek 3×02)

Ciąg dalszy podróży w obszar Deficki. Na samym początku widzimy wpływ tytułowej anomalii na statek. Potem robi się ciekawiej, bo Enterprise zostaje zaatakowany a nasza dzielna załoga bierze jeńca. Scenarzyści świetnie wyczuli ten moment aby pokazać przemianę kapitana Archera z łagodnego kapitana Gwiezdnej Floty w stanowczego i prawie okrutnego dowódce, który zrobi wszystko co musi aby zrealizować cel misji. A on jest jeden: znaleźć i zniszczyć Xindi. Każdemu kto mi nie wierzy polecam scenę przesłuchania obcego. Ponadto kapitan Archer odnajduję tajemniczą kulę, oraz dowiaduję się jak zapobiegać wpływom anomalii. Jednak przede wszystkim na końcu zdobywa skradzioną wcześniej bazę danych Xindi. Innymi słowy w tym odcinku mamy trochę akcji, strzelania, tajemnicy dalszego rozwoju relacji T’Pol – Trip ale nadal wszystko to na spokojnie. Brakuję mi trochę jakiegoś większego zaciekawienia widza. Jasne, że jesteśmy ciekawi co zrobią Xindi, co spotka załogę Enterprise ale mi osobiście czegoś tu brakuję. Być może to tylko jakieś moje niezrozumiałe odczucia, bo odcinek jest dobry, rozwija historię ale liczę, że scenarzyści szykują coś lepszego na dalsze odcinki.