Battlestar Galactica ? ?Sometimes a Great Notion? (odcinek 4×11, recenzja)

Ależ to jest ciężki odcinek… Dawno nie było tu takiego klimatu depresji i zniechęcenia. Dzielna załoga BSG z resztą floty i zaprzyjaźnionymi Cylonami znajduje w końcu Ziemię, ale co z tego, skoro planeta okazuje się być kompletnie niezdatna do zamieszkania. Coś wydarzyło się na powierzchni 2 milenia wcześniej, czego skutki w postaci ruin, szczątków i napromieniowania można zobaczyć do teraz. Niewielu umie sobie z tym poradzić.

Przede wszystkim w pamięć zapada scena śmierci Dualli, ale bardzo mocna jest też scena, w której admirał przechodzi korytarzem okrętu, na którym panuje totalna anarchia, bójki i gdy mija graffiti na ścianach. W tym wszystkim nawet nie przeszkadza to, że admirał zwraca się w takim momencie do kogoś, kogo jeszcze w poprzednim odcinku chciał zabić, a kto znowu okazuje się być najlepszym przyjacielem. Tigh, bo o nim mowa, staje chyba jako jedyny na wysokości zadania i odrzuca swoje nałogi tylko po to, by pomóc… z jednej strony kumplowi, ale z drugiej komuś, kto siłą rzeczy stał się odcinek wcześniej jego największym wrogiem. Zakręcone, ale bardzo mi się ta scena podobała. Po prostu lubię, gdy bohaterowie nie są jednoznaczni i relacje między nimi mają warstwy, ale ostatecznie zwycięża przyjaźń.

Powracają jednak pytania o to, co się stało z Karą. Rozumiem, że piątka ostatnich Cylonów żyje tak długo dzięki technologii odradzania (klonowania) ciał. Prawdopodobnie ich amnezja będzie jakoś wyjaśniona (błąd w procesie odradzania?) i można podejrzewać, że Starbuck też dostała nowe ciało (została sklonowana?), tylko jeszcze o tym nie wie. Otwartą kwestią pozostaje jednak to, w jaki sposób trafiła na Ziemię, kto ją sklonował, skąd miała nówkę myśliwiec i dlaczego ciągle powtarza, że widziała zdrową i zieloną planetę. Oby to było jakoś fajnie wyjaśnione.

Uważam, że scenarzyści idą w dobrym kierunku, bo klimat tego odcinka przypomina jako żywo coś, co pamiętam z pierwszych odcinków. Niestety na to nakłada się kilka pomysłów i rozwiązań fabularnych, które naprawdę bardzo ciężko wytłumaczyć (skąd Baltar wiedział, że kości na Ziemi są cylońskie, cała sprawa Starbuck, itp).

Zbliżamy się do końca serialu. Ciekawi mnie, czy w ciągu tych kilku odcinków, które pozostały, wszystkie tajemnice zostaną wyjaśnione.