Star Trek Enterprise: Cease Fire ? recenzja (odcinek 2×15)

Konflikt wolkańsko-andoriański trwa. Jednak w obliczu kryzysu Shran (dowódca andoriański) postanawia, ku zaskoczeniu Wolkan wezwać kpt. Archera aby rozsądził pewien spór.

 

Świetny odcinek. Mamy tu wszystko czego obecnie potrzeba. Konflikt wolkańsko-andoriański, który uważam za bardzo ciekawy. Kolejne pokazanie roli Archera w tym sporze i przede wszystkim Shran. Możecie się ze mną nie zgodzić ale ten andoriański dowódca jest jedną z moich ulubionych postaci w tym serialu. Co więcej, szacunek z jakim się odnosi do Archera dobrze ukazuje jak ważni są ludzie dla naszego kwadrantu. Ciekawie też pokazano tu wojnę bez jakichś nie wiadomo jakich efektów specjalnych. Ot kolejny konflikt graniczny, a Archer z Sovalem lecą go rozsądzić. Podoba mi się to dlatego, że tak najczęściej wygląda wojna. Konflikty to nie tylko wielkie, rozstrzygające wszystko bitwy, ale właśnie szereg potyczek, krótkich walk i bardzo miło, że zostało to pokazane w serialu. Oczywiście używam tu słowa „wojna” trochę na wyrost, bo oficjalnie mówimy tu o konflikcie i chęci zmiany umowy sprzed ponad 100 lat. Bardzo ciekawy odcinek, mocno osadzony w uniwersum Star Treka po raz kolejny ukazujący nam jak ważny jest Jonathan Archer oraz jak należy rozwiązywać konflikty w sposób jeszcze nie federacyjny, ale już startrekowy.