Battlestar Galactica – „Taking A Break From All Your Worries” (odcinek 3×13, recenzja)

Po odkryciu świątyni ze wskazówką dla szukających Ziemi, emocjonującej potyczce z Cylonami i wybuchu supernowej wracamy do wolniejszego tempa opowiadania opowieści. Mamy tym razem dwa wątki, z czego jeden dotyczy cierpienia miłosnego w czworokącie Apollo-Starbuck-Dee-Sam, a drugi opowiada o przesłuchaniach Baltara.

dalej „Battlestar Galactica – „Taking A Break From All Your Worries” (odcinek 3×13, recenzja)”

PIKFO i Święty Graal, czyli ucieczka z escape room Templariusze od Twierdzy Tajemnic

Jak łatwo zauważyć zabawa w wydostanie się z pokoju bardzo przypadło naszej ekipie du gustu i już trzeci raz w tym roku daliśmy się zamknąć w takim pomieszczeniu. Tym razem wybraliśmy Templariuszy od Twierdzy Tajemnic, który chwali się tym, że nie wykorzystuje w zagadkach żadnych kłódek na szyfr a tym bardziej sejfów, a wszystkie łamigłówki są klimatyczne. Do tego ciągle pozostaliśmy w temacie Indiany Jonesa.

dalej „PIKFO i Święty Graal, czyli ucieczka z escape room Templariusze od Twierdzy Tajemnic”

Battlestar Galactica – „Rapture” (odcinek 3×12, recenzja)

Kończymy wątki rozpoczęte w poprzednim odcinku. Impas na planecie alg zostaje przerwany, gdy Cyloni niewielkim oddziałem atakują ludzi na planecie. W tym samym czasie Tyrol próbuje odszyfrować wskazówki w świątyni, ale musi przerwać, bo maszynom udaje się przełamać obronę. Na domiar wszystkiego wybucha pobliska supernowa…

dalej „Battlestar Galactica – „Rapture” (odcinek 3×12, recenzja)”

Star Trek Enterprise: Dawn – recenzja (odcinek 2×13)

Trip trafia na obcą planetę, gdzie chcąc nie chcąc zaprzyjaźnia się z obcym, który również się tutaj rozbił.

Drugi sezon Enterprise to istna sinusoida. Gdy już się wydaje, że scenarzyści złapali jakiś rytm pojawia się taki odcinek, na widok którego każdy szanujący się fan sci-fi ma ochotę krzyczeć. W ten sposób, tym razem scenarzyści zaserwowali nam odcinek bazujący na słynnym filmie „mój własny wróg” i jak zwykli robić w tym sezonie, dali wtórny produkt, który moim zdaniem nie powinien zaistnieć. Gdyby chociaż im się chciało i zamiast anonimowego obcego, którego już nigdy nie zobaczymy, dali nam kogoś kogo znamy, ale wiemy o nim niewiele jak chociażby andorian czy tellarytów. Jakież byłoby to dobre dla nas poznać jakieś zwyczaje tych ras, dowiedzieć się czegoś o nich. A potem scenarzyści mogliby to wykorzystać w dalszych odcinkach, gdy tworzyłaby się Federacja a Trip dzięki tej wiedzy potrafiłby przekonać do siebie oponentów. Naprawdę skoro już koniecznie chcieli wykorzystać ten oklepany motyw, to mogli się chociaż postarać żeby nas to interesowało. Zamiast tego postanowili dać nam jednoodcinkowych obcych i zaskoczenia w stylu: Trip pogada z obcym i rozetnie mu więzy a ten go zaatakuje. No proszę was: litości.

Battlestar Galactica – „The Eye of Jupiter” (odcinek 3×11, recenzja)

W sumie spodziewałem się tego. Mamy wyścig do Ziemi śladami Trzynastej Kolonii, przy czym ludzie i Cyloni co chwilę na siebie wpadają. Ale że owym śladem będzie świątynia sprzed  tysięcy lat, o której pisano w „świętych księgach”, tego się nie spodziewałem… I że owa świątynia przyciągnie jednego z ludzi jakimś tajemniczym wezwaniem? Tego też nie…

dalej „Battlestar Galactica – „The Eye of Jupiter” (odcinek 3×11, recenzja)”

Star Trek Enterprise: The Catwalk – recenzja (odcinek 2×12)

Enterprise zbliża się do fali neutronowej. Aby się uratować załoga musi się schować w jedynym bezpiecznym miejscu na statku a wraz z nimi nowo poznani obcy…

Po poprzednim odcinku miałem bardzo złe przeczucia co do tego. Jednak tym razem scenarzyści postanowili stworzyć ciekawszą historię. Poznajemy nowe miejsce na statku (tytułowe Catwalk), które mieści się przy gondolach WARP, które generują dodatkowe pole, dzięki czemu załoga będzie bezpieczna  podczas burzy. Tutaj twórcy bardzo umiejętnie pokazują nam co się dzieje z ludźmi zamkniętymi w małej przestrzeni przez dłuższy czas. Mimo dyscypliny gwiezdnej floty, coraz trudniej zachować porządek i mi osobiście bardzo się to podobało. Do tego, w tej przestrzeni dochodzi jeszcze trójka obcych, co prowadzi do kolejnych konfliktów. To właśnie drugi wątek, czyli obcy przyjęci pod skrzydła naszej dzielnej załogi, z którymi wiąże się główna akcja fabularna. Powiedzmy, że mamy tu do czynienia z walką o Enterprise i chyba nikogo nie zaskoczę, że wszystko kończy się dobrze. Przyjemny i przyzwoity odcinek no i bardzo ciekawa rasa obcych – szkoda, że nie wykorzystana bardziej.

Raport z czerwcowego spotkania PIFKOwego (18.06.2016)

Escape roomy nam się na tyle spodobały, że w czerwcu również przed spotkaniem postanowiliśmy wydostać się z jakiegoś pokoju. Tym razem byli to Templariusze od Twierdzy Tajemnic, o którym będzie można przeczytać w odrębnym artykule. Po udanym rozgryzieniu tajemnicy Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona przenieśliśmy się do Starego Browaru do naszej ulubionej miejscówki na tarasie. Na spotkaniu pojawili się: Marlenka, Bartas, Mavis, Śmiecho, Quintus i ja.

dalej „Raport z czerwcowego spotkania PIFKOwego (18.06.2016)”

Człowiek z Wysokiego Zamku / Man in the High Castle – Revelations (sezon 1, odcinek 4, recenzja)

„Revelations” to bezpośrednia kontynuacja poprzedniego odcinka, a główny nacisk stawiany jest na dwa wątki: Juliany i Joe w strefie neutralnej oraz Franka Frinka w San Francisco. Zawiodłem się tym razem na Johnie Smicie – tym razem jego historia nie wnosi kompletnie nic, a wręcz odnosi się wrażenie, że tylko niepotrzebnie zabrał czas pozostałym postaciom.

dalej „Człowiek z Wysokiego Zamku / Man in the High Castle – Revelations (sezon 1, odcinek 4, recenzja)”

Battlestar Galactica – „The Passage” (odcinek 3×10, recenzja)

Tym odcinkiem wracamy trochę do nastroju i położenia ludzi tuż po ataku Cylonów z początków pierwszego sezonu. Ponownie pojawia się beznadzieja i zmęczenie. Tym razem skażona zostaje żywność, co powoduje, że flota ma zapasy tylko na 10 dni. Problem w tym, że jedyne dostępne źródło pożywienia (zresztą marnego) znajduje się za silnie promieniotwórczą mgławicą, przez którą mogą nie przelecieć niektóre cywilne okręty. Zapada decyzja o przeprawie przez to skrajnie niebezpieczne miejsce.

dalej „Battlestar Galactica – „The Passage” (odcinek 3×10, recenzja)”

Star Trek Enterprise: Precious Cargo – recenzja (odcinek 2×11)

Na Enterprise trafia para obcych przewożących bardzo cenny ładunek. Gdy Trip odkrywa co to za ładunek, wpada w tarapaty…

No panowie scenarzyści. Ja rozumiem nawiązania do innych odcinków serii. Jestem w stanie zaakceptować podobieństwo między odcinkami, które dzieli parę serii Star Treka. No ale dlaczego robicie coś takiego? Serio? Dajecie nam bajkę o księżniczce? Do czego chcecie nawiązać? Star wars? Opowieści 1000 i jednej nocy? Powiem otwarcie, że ciężko mi się ogląda w serialu spod znaku Star Trek opowieść o pięknej księżniczce i jej wybawicielu. Powiem więcej nawet słowne przepychanki między Tripem a księżniczką są nieśmieszne, wtórne i kompletnie do niczego. Naprawdę słaby odcinek i co najbardziej niepokoi totalnie wtórny. Ja rozumiem, że ciężko jest wymyślić nowy pomysł i nie mam nic przeciwko czerpaniu interpretacji skąd tylko potrzeba ale trzeba to robić z głową. Na jedyny plus rola Padmy Lakshmi, która zdaje się być wiarygodna w roli rozpuszczonej księżniczki. Natomiast Trip wypada blado jako Han Solo Star Treka. Niestety ten odcinek zrobiony na siłę i kompletnie nieudany.