Star Trek Enterprise: Desert Crossing ? recenzja (odcinek 1×24)

Enterprise przylatuję nad piaszczystą planetę i omyłkowo spotyka terrorystów zamiast władzy. Archer i Trip pakują się w tarapaty…

Niestety kolejny nieudany epizod. Dlaczego nieudany? Przez większość odcinka widzimy Tripa i Archera, którzy dzielnie próbują się przeciwstawić złemu losowi. No cóż, widzieliśmy już początek przyjaźni Tripa i Reeda więc tu… widzimy kontynuację przyjaźni Tripa i Archera. Na plus początek odcinka, gdy Archer z Tripem przybywają na planetę i są goszczeni przez obcych (trochę tu czuć klimat TOSa), ale niestety w ostatecznym rozrachunku odcinek na minus co nie do końca mnie dziwi zwłaszcza, że do końca pierwszego sezonu zostały dwa odcinki i prawdopodobnie scenarzyści oszczędzają i swe pomysły i efekty specjalne na wielki finał. Trzeba jeszcze dodać, że załoga ponownie nie doleciała na Risę, a szkoda bo odcinki na tej pięknej planecie są zazwyczaj ciekawe.