Dark Matter – „Episode Nine” (sezon 1, odcinek 9, recenzja)

Po bardzo dobrym jak na ten serial poprzednim odcinku, dostajemy tym razem kolejny spadek formy.  Nie jest jednak aż tak źle, a w odcinku dostajemy w zasadzie mnóstwo rozmów w cztery oczy w różnych konfiguracjach, gdzie czasami podejmowane są tematy zaskakujące jak na Dark Matter. A wszystko zaczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z ósmego epizodu…

Załoga Razy orientuje się, że Czwórki nie ma na pokładzie statku. To daje pretekst do pokazania tak naprawdę aż trzech wątków w tym odcinku. Pierwszy z nich to oczywiście to, co się dzieję z niedoszłym następcą tronu. Drugi, to reszta załogi, ich tropienie brakującego towarzysza oraz przy okazji pretekst to wielu interakcji między nimi. Trzeci to retrospekcja i przybliżenie czym jest tak naprawdę cesarstwo Ishida.

DarkMatter_gallery_109Recap_01

Losy Czwórki to totalna wtórność, przewidywalność łopatologia i oszczędzanie na scenografii – krótko mówiąc nic ciekawego. Ląduje on na jakiejś zimnej lesistej planecie, żeby trochę powalczyć na miecze, pogadać ze swoim mentorem i jeszcze więcej powalczyć na miecze. Jednak dzięki temu dostajemy kilka ciekawych scen z przeszłości Czwórki. Tutaj też nie ma wielkiego zachwytu, trochę jeszcze dla mnie jest nie zrozumiałe na jakiej zasadzie cesarstwo Ishida działa i wydaje mi się lekko sztuczne. Z drugiej strony natomiast widzimy jakim surowym człowiekiem był poprzedni imperator i jakimi zasadami ta frakcja się kieruje. Ogólnie czegoś mi tu brakuje, ale też z chęcią więcej dowiem się o tej frakcji. Najgorsze jest to, że ten wątek znów na koniec położyli scenarzyści, olewając całkowicie sprawę. Infantylność sceny macochy i przyrodniego brata Czwórki, obecnie cesarza powala totalnie – mam nadzieję, że tylko udaje naiwnego głupka, bo jeśli nie, to znaczy, że ten wątek pisał jakiś przedszkolak.

DarkMatter_gallery_109Recap_05

Najciekawsze natomiast są perypetie pozostałej załogi Razy. W gruncie rzeczy, fabuła jest tak poprowadzona, że cały wątek opiera się na rozmowach jeden na jeden. A to Jedynka i Szóstka dyskutują na temat wydarzeń związanych z poprzednim odcinkiem, a to znów Jedynka poważnie rozmawia z Dwójką na temat tego, czy człowiek pozbawiony pamięci o jakimś czynie, powinien być za niego obwiniany, sądzony czy karany. Nad tym samym problemem rozważają chwile późnej Dwójka z Trójką, żeby płynnie przejść do chłodnej kalkulacji kto tak naprawdę może odpowiedzialny za ich utratę pamięci. Oczywiście w tym wszystkim nie brakuje też humoru. Prawie położyła mnie na łopatki niespodzianka jaką zafundowała Szóstce Piątka. Drugą zabawną sceną była konfrontacja Jedynki i Trójki, którzy zaczęli sobie liczyć kto komu więcej razy uratował życie.

DarkMatter_gallery_109Recap_02

Miło zaskakuje też cliffhanger odcinka (który jest tradycją w Dark Matter) – w końcu poczułem jakąś namiastkę emocji, jakie taki zabieg powinien wzbudzać. Na plus zasługuje też ostatecznie postać Czwórki, który mimo raczej marnego wątku i tak pokazał widzom kilka kolejnych ciekawych aspektów swojej osobowości.

Bardzo ciężko mi jest jednoznacznie ocenić ten odcinek. Jest bardzo nierówny. Momentami głupota scenarzystów woła o pomstę do nieba – wątek złej machy. Pomijając już wtórność tego pomysłu, to wykonanie jest tragiczne, a szkoda, bo samo cesarstwo Ishida ma potencjał, którego ogólne wykorzystanie jest co najwyżej średnie. Natomiast świetny jest przewijający się któryś raz z rzędu motyw utraty pamięci i tego, czy taka osoba, która nic nie pamięta na temat swojej przeszłości jest nową osobą, czy jednak nadal pozostaje tym kim była. Dla mnie jest to bardzo dobry wątek i co więcej bardzo dobrze poprowadzony w tym odcinku. Rozwój głównych bohaterów też bardzo mi się podoba, na szczególną uwagę zasługują tym razem Czwórka i Szóstka.  No i w końcu cliffhanger z prawdziwego zdarzenia, który faktycznie powoduje, że trzeba od razu sięgnąć po kolejny odcinek. Zatem reasumując, jeśli przebaczy się scenarzystom  wspomaganie się w niektórych momentach scenopisu pomysłami swoich dzieci w wieku przedszkolnym oraz nudny spacerek po lesie Czwórki w wątku głownym, to epizod dziewiąty jest całkiem niezły.

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony SyFy oraz Wikipedii