Star Trek Enterprise: Fallen Hero ? recenzja (odcinek 1×23)

Enterprise zmierza ku planecie Risa, ale zostaje odwołany z powodu pewnej nietypowej prośby Wolkan…

Po odcinku „Vox Sola” scenarzyści najwyraźniej wzięli się w garść i zafundowali nam bardzo ciekawy epizod. Przede wszystkim, poznajemy wolkańską ambasador, która jest zafascynowana ludźmi, czym budzi niesmak naszej poczciwej T’Pol. Ciekawie się ogląda konfrontację wyobrażeń naszego pierwszego oficera z realiami. Po za tym, historia w tym odcinku jest bardzo ciekawa i wciągająca, a widok Tripa w hawajskiej koszuli rozbrajający. Trzeba tu jeszcze zauważyć, że wyraźnie widać iskrzenie na linii główny mechanik ? wolkański pierwszy oficer. A pro po hawajskiej koszuli, to nasza załoga wyrusza na Rise. Planeta ta jest dość mocno znana fanom serii i bardzo dobrze, że mówi się o niej już w tym serialu. Tradycyjnie już, kapitan Archer nie dość, że zaskarbia sobie zaufanie wolkańskiej pani ambasador, to jeszcze naraża statek i załogę żeby ją ocalić. Tak oto hartuje się ludzko-wolkańska przyjaźń.