Maska kłamstw – recenzja książki

Grupa terrorystyczna atakuję Federację Handlową ,ale tak naprawdę wszystkim steruje tajemniczy Sith….

Dość ciekawa pozycja. Po pierwsze, dowiadujemy się w jaki sposób znany nam z filmów wicekról zaczął dowodzić Federacją Handlową. Po drugie, widzimy jak misterną intrygę uknuł Darth Sidiuos. Naprawdę czytając tę książkę można się nim zachwycić. Niczym Francis Underwood, Palpatine wykorzystuje zdarzenia aby kreować swoją własną rzeczywistość. Dodatkowo możemy lepiej poznać Obi-wana Kenobiego i przede wszystkim jego mistrza, który okazuję się być postacią nietuzinkową. Dodam, że ciągle wszystko się kręci wokół podatków nałożonych na Federacje Handlową co mocniej tłumaczy nam przyszłą blokadę Naboo. Zasadniczo ten wątek przewijał się również w poprzedniej książce z czego jestem bardzo zadowolony. Oglądając bowiem „Mroczne widmo” nikt za bardzo nam nie tłumaczy po co ta blokada i dlaczego zablokowanie leżące na uboczu Naboo ma coś zmienić. Po tych dwóch książkach zdecydowanie lepiej mi się będzie oglądało pierwszą część Sagi. Co do „Maski kłamstw”, nie jest to może aż tak rozbudowana powieść jak poprzednia, ale za to jest mocniej skupiona wobec jednego wątku. Polecam.