Jessica Jones – sezon 1, recenzja

Pierwsze moje spotkanie z netflixowym podejściem do uniwersum Marvela skończyło się całkiem nieźle, ale od Daredevila jednak musiałem na chwilę odpocząć. Postanowiłem zatem zabrać się za drugą produkcję komiksową z Netflixa, czyli Jessicę Jones. Po obejrzeniu kilku odcinków zauważyłem, że ciężko będzie recenzować w tym przypadku pojedyncze odcinki, ponieważ ten serial ma jeszcze silniej związane ze sobą kolejne odcinki w porównaniu do Daredevila. Dlatego zdecydowałem się na nieco inną formę recenzji i tym razem napiszę o całym sezonie w jednym artykule. Oczywiście nie uda mi się nie porównywać Jessiki Jones z Daredevilem, także z góry o tym uprzedzam 🙂

dalej „Jessica Jones – sezon 1, recenzja”

Battlestar Galactica – „Epiphanies” (odcinek 2×13, recenzja)

Odcinek ciągnie dwa ważniejsze wątki, a pierwszy z nich dotyczy sabotażu. Okazuje się, że ktoś w imię pokoju z Cylonami próbuje sabotować działania wojska, co jest dość pokrętną logiką. W imię spokojnego życia grupa ludzi naraża na śmierć nie tylko żołnierzy (skrytobójczo), ale również przeprowadza samobójcze ataki. Uważam to za dość pokrętną logikę – zabijać w imię życia, ale ok. Scenarzyści pewnie coś kombinują…

dalej „Battlestar Galactica – „Epiphanies” (odcinek 2×13, recenzja)”

Podsumowanie I sezonu Star Trek Enterprise

Koniec pierwszego sezonu Star Trek Enterprise, więc czas na małe podsumowanie. Przed twórcami tego serialu stało zadanie niełatwe, a wręcz karkołomne. Jak bowiem pokazać początki jednej z najwspanialszych serii i jednocześnie zadowolić fanów, którzy rozkład pokładów Enterprise 1701-D znają lepiej niż rozkład swojego mieszkania? Scenarzyści podeszli do tematu trochę zachowawczo. W tym sezonie widać jak czasami korzystają z rozwiązań fabularnych z innych serii („Oasis”) a i sam model statku NX-o1 mógł być wykonany lepiej. Jak każdy fan doskonale wie, jest to odwrócony model statku klasy Akira. Boli to dlatego, że naprawdę nie wiem skąd ta ochota pójścia na łatwiznę a podejrzewam, że część fanów już na starcie obraziło się na ten serial za użycie starego modelu statku. Na szczęście, poza tym scenarzyści sprawnie opowiadają w pierwszym sezonie przygody ludzi w kosmosie. Mamy tu perełkę („Dead Doctor”) oraz szereg innych ciekawych odcinków („Andorian Incident”), tu należą się pochwały za nakreślenie nam sytuacji politycznej w naszym kwadrancie (konfilkt Wolkanie – Andorianie) oraz parę odcinków humorystycznych („Unexpected”, „Two days and two nights” „Aquisition” ). Sporo kontrowersji dotyczyło właśnie pojawienia się Ferengich oraz technologii holodecku w pierwszym sezonie. Ja jednak jak mantrę powtarzam, że to bardzo dobrze, że się tam pojawiło. Tworzy to spójną całość pomiędzy ST: Enterprise a ST: TNG. Niestety trochę psuję odbiór wątek Zimnej Wojny Temporalnej. Jak dla mnie kompletnie niepotrzebny, który wprowadza trochę zamieszania. Podsumowując oceniam pierwszy sezon na plus mimo paru potknięć. O postaciach w tym serialu porozmawiamy sobie podczas podsumowania wszystkich odcinków.

Spotkanie majowe 2016

Majowe spotkanie Poznańskiego Instytutu Fanów Kosmicznych Odysei to jak zawsze okazja do wszelkich geekowskich dyskusji na tematy science-fiction i wspólny wypad do kina. Ciągle pozostajemy w klimatach superbohaterów i tym razem wybieramy się na najnowszego Kapitana Amerykę. Po filmie tradycyjnie piwko z pifkiem. 🙂 dalej „Spotkanie majowe 2016”

Battlestar Galactica – „Resurrection Ship” (odcinki 2×11 i 2×12, recenzja)

Poprzedni odcinek kończy się o-mało-co starciem dwóch ludzkich okrętów. Ale było wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie. Nagle pojawia się Starbuck ze zdjęciami tajemniczego cylońskiego okrętu, a wtedy Adama i Cane godzą się w imię wyższej konieczności. Mówiąc inaczej postanawiają zawiesić prywatną wojnę, by razem zniszczyć ów okręt Cylonów. Oczywiście topór wojenny może zostać wykopany w każdej chwili.

dalej „Battlestar Galactica – „Resurrection Ship” (odcinki 2×11 i 2×12, recenzja)”

Star Trek Enterprise: Shockwave – recenzja (odcinek 1×26, 2×01)

Zimna wojna temporalna trwa a błąd niejakiego Danielsa sprawia, że ludzkość może przegrać. Na szczęście przebywający w przyszłości Archer musi tylko przekonać pewną Wolkankę o podróżach w czasie i wszystko wróci do normy…

Finał pierwszego sezonu i zarazem pierwszy odcinek sezonu drugiego. Od czego tu zacząć… Mamy tu wszystko co lubimy. Nasi tracą Enterprise, żeby go potem odzyskać, a jedna z załogantek traci nawet w akcji koszulkę. Sama fabuła tych dwóch odcinków przyzwoita zwłaszcza jak na (nie najlepszy) wątek wojny temporalnej. To co mnie osobiście zachwyciło w tych odcinkach to dwie postacie. Pierwsza: Archer w przyszłości. Genialne smaczki dla weteranów serii (pomnik, Imperium Romulańskie tak na szybko) i fakt, że gdyby zabrakło kapitana Enterprise prawdopodobnie Federacja nigdy by nie powstała, co pokazuję nam jak istotna jest misja NX-01 jak i sam kapitan. Druga to T’Pol. Nasza dzielna Wolkanka przez cały sezon przechodzi dyskretną metamorfozę i widać było ,że coraz bardziej zaczyna lubić i akceptować ludzi. Jednak jej zachowanie pod koniec tych odcinków jednoznacznie pokazuje wpływ ludzi na nią co, jak podejrzewam, miało pokazać, że ludzie wprowadzają zupełnie nowy sposób postępowania i myślenia w galaktyce. Odcinki na mega plus, wszystko jak najbardziej w porządku. No i dobre rokowanie na drugi sezon.

Dark Matter – „Episode Ten” (sezon 1, odcinek 10, recenzja)

Dark Matter dobija powoli do końca sezonu i można spokojnie przewidzieć, czego można spodziewać się w kolejnych odcinkach. Nawiązania i mrugnięcia okiem są tutaj na porządku dziennym a na dodatek poprzedni epizod nie był parodią żadnego znanego tytuły, więc prawdopodobieństwo jest wysokie. Oczywiście nie zawiodłem się i tym razem mamy do czynienia z fabułą a’la Ocean’s Eleven 🙂

dalej „Dark Matter – „Episode Ten” (sezon 1, odcinek 10, recenzja)”

Wrażenia z filmu Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości oczami załogantów Pifka

Relacja według Wookiego

Komiksowym fanboyem nie jestem i żadnym uczuciem ani nietoperka ani pięknisia z S na klacie nie darzę, więc od tej strony jakoś nie paliłem się wielce do tego tytułu. Co innego jeśli chodziło o reżysera widowiska, czyli Zacka Snydera, który zrobił dla mnie najlepszy film o komiksowych superbohaterach, czyli Watchmen – Strażnicy. Fakt, że ostatni jego film, czyli Man of Steel pozostawiał wiele do życzenia, ale liczyłem po cichu na to, że Batman v Superman to będzie powrót do formy, tym bardziej, że potencjał jest. Przez to wszystko ciekawość mnie zżerała od dłuższego czasu.

dalej „Wrażenia z filmu Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości oczami załogantów Pifka”

Battlestar Galactica – „Pegasus” (odcinek 2×10, recenzja)

Oglądając ten odcinek miałem nieodparte wrażenie déjà vu. Załoga BSG trafia na inny ocalały z pogromu okręt, o którym do tej pory nie było wiadomo. Początkowo wszyscy są szczęśliwi, bo przecież w sytuacji praktycznego wymarcia gatunku ludzkiego nagle znajduje się ponad 1700 osób, ale z czasem wszystko trafia szlag. Ocalałym okrętem kieruje pani admirał, a skoro z wojskowego punktu widzenia ma wyższą rangę niż komandor Adama, więc automatycznie to ona przejmuje dowództwo nad całością. Problem w tym, że pani admirał ma bardzo ciężką rękę i jej rządy bardziej przypominają wojskową dyktaturę. A to nie w smak nikomu… dalej „Battlestar Galactica – „Pegasus” (odcinek 2×10, recenzja)”

Star Trek Enterprise: Two Days and Two Nights – recenzja (odcinek 1×25)

Enterprise przybywa wreszcie na planetę Risa. Tam grupa wybrańców może odpocząć dwa dni. Niestety nikt z tej grupy nie zrealizował tego na co miał ochotę….

Ostatni odcinek przed finałem sezonu i trzeba przyznać, że genialnie wykonuję swoje zadanie. Trochę nas rozluźnia (załoge też), trochę przypomina o zimnej wojnie temporalnej (pamiętacie jeszcze?). Przyznaję, że bardzo lubię ten odcinek, prawdopodobnie ma zaszczytnie trzecie miejsce w tym sezonie (po „Dear Doctor” i „Andorian Incydent” remis z „Aquisition”), dokonał tego przy pomocy genialnego humoru, Tripa w hawajskiej koszuli i pewnej przewrotności czyli faktu, że naprawdę nikt nie zrobił na Risie tego co planował, co nie znaczy, że nikt się nie zabawił. Fajnie też zobaczyć naszych załogantów w cywilu no i nie można tu zapomnieć o doktorze Phloxie który jest postacią nietuzinkową. Nie zdradzę wam co się wydarzyło w związku z naszym kochanym Denobulaninem i gorąco zachęcam do obejrzenia odcinka. Na koniec trochę marudzenia: zastanawia mnie wynik losowania, w ramach którego cześć załogi udała się na urlop. Przepustkę wylosowali: Archer, Trip, Reed, Mayweather i Hoshi. Rozumiem, że to niejako głowni bohaterowie serialu, ale miło by było gdyby poleciał z nimi jakiś nowy i nieznany nam bliżej członek załogi (mam na myśli coś takiego jak odcinek „lower decks” w TNG – nie bójcie się dojdziemy do tego). Gorąco zachęcam do oglądania nawet jeśli nie znacie reszty serialu. Świetna zabawa gwarantowana.