Star Trek Enterprise: Rogue Planet ? recenzja (odcinek 1×18)

Enterprise natyka się na dziwną planetą, a na niej grupę obcych myśliwych. Polują oni na intrygującą istotę mogącą przyjąć inne kształty.

Całkiem interesujący odcinek, w którym poznajemy trochę charakter Reeda (urodzony łowczy) i trochę dowiadujemy się o Archerze. Jednak nie mogę się odnieść do faktu istnienia istot zmiennokształtnych w naszej galaktyce na długo przed wydarzeniami z serialu Star Trek Deep Space Nine. Otóż o dziwo, nie mam z tym problemu. Co więcej to na pewno nie są ci sami zmienni, co w tamtym serialu o stacji kosmicznej. Zachowują się inaczej i są bardziej zaszczuci jak zwierzęta, czego o przedstawicielach Dominium nie można powiedzieć. Warto też zauważyć, że scenarzyści kontynuują ukazywanie nam Archera jako dzielnego bohatera, który zawsze pomaga słabszym co więcej przy pomocy Phloxa raz na zawsze ratuję tych zmiennokształtnych od polowań i ataków. Tak jak mówiłem odcinek ciekawy, ale wolę chyba te odcinki które wnoszą trochę więcej do uniwersum zwłaszcza, że i o tej rasie łowczych (Eska) już więcej nie usłyszymy tak samo jak o samych zmiennokształtnych.