Dark Matter – „Episode Six” (sezon 1, odcinek 6, recenzja)

Poprzednio mieliśmy zombiaki, tym razem dostajemy  wyraźny ukłon w stronę Incepcji. Wszytko po to, aby mieć pretekst aby poznać nieco historię kilku załogantów Razy, które są oczywiście przewidywalne aż do bólu, ale też ostatecznie przybliża do tajemnicy, co się tak naprawdę stało, że stracili oni pamięć.

Cały epizod rozbija się o sny Piątki, która ma w głowie wspomnienia wszystkich załogantów. Ponieważ kończy się kasa i żarcie, nasi bohaterowie coraz bardziej chcą otworzyć tajemniczy sejf, który znaleźli w ładowni swojego statku. W ciągu 15 sekund powstaje plan oparty o niemalże magiczne urządzenie, które pozwala bardziej świadomie poruszać się po snach, a nawet (jak się okaże nieco później) pozwala na wejście do snu innej osoby. A po co to wszystko? Ano powstała hipoteza, że ktoś z załogi zna hasło do sejfu. W międzyczasie, odzywa się też Talbor Calchek, czyli McKay z SG:A, który w zasadzie tym razem za wiele nie wnosi, jedynie dowiaduje się o statusie zlecenia z poprzedniego odcinka.

DarkMatter_gallery_106Recap_03

Zatem ostatecznie Piątka zapada w sen, wchodzi najpierw we wspomnienia Czwórki. Poznajemy jego dzieciństwo oraz moment, w którym stał się poszukiwanym renegatem. Wszystko przewidywalne i wtórne do bólu. Następnie dowiadujemy się czegoś więcej o szóstce, który był członkiem organizacji terrorystycznej. Dostajemy też informacje na temat dzieciństwa jedynki. Na koniec natomiast wracamy do czasu tuż przed wejściem Piątki na pokład Razy co na koniec prowadzi do odnalezienia hasła do tajemniczej skrzyni w ładowni.

DarkMatter_gallery_106Recap_02

Cały odcinek jest dosyć przeciętny i w zasadzie w ogóle nie zaskakuje. Wszystko jest przewidywalne i wtórne. Na uwagę i uznanie zasługuje podjęcie problemu zatracenia się w świecie nierzeczywistym, aby uciec od realiów prawdziwego życia. Tak, to też nie raz już widziałem w innych produkcjach, ale jest to chyba najpoważniejszy problem, jaki ten serial podejmował i mimo, że robi to trochę pokracznie i nieumiejętnie, to zasługuje na uznanie. Reszta to po prostu zintensyfikowany kurs poznawania kilku postaci z załogi Razy nie wzbudzająca żadnych emocji. Natomiast jeśli chodzi o świat Dark Matter, to dostajemy bardzo istotną informację, że porządku pilnuje organ o bardzo oryginalnej nazwie: Galactic Authority, która wydaje sprawować władzę w galaktyce. Ogólnie odcinek jest dość nudny, ale z drugiej strony ze względu na historię bohaterów w nim zawartą, będzie zapewne ważny dla całej fabuły.

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony SyFy oraz Wikipedii