Darth Plagueis – recenzja książki

Darth Plagueis jako mistrz dartha Sidiousa zamierza wprowadzić Wielki Plan w ostatnią fazę jednocześnie próbując zapanować nad życiem i śmiercią…..

W okres upadku starej republiki książka ta wprowadza nas idealnie. Dowiadujemy się tutaj o korupcji na Coruscant oraz o tajemnych planach Sidiousa mających na celu doprowadzeniu do powstania Imperium. Książka zaczyna się około 20 lat przed Mrocznym Widmem i kończy się po wydarzeniach z tego filmu. Okres dość spory, ciekawy a przede wszystkim nasycony akcją i planami Dartha Plagueisa, który reprezentuję trochę inny styl Sitha niż Bane. Rzadko używa siły fizycznej, większą wiarę pokłada w machinacje finansowe i cierpliwe spiskowanie razem ze swoim poplecznikiem Palpatinem. Jednak to właśnie ta rozpiętość czasu akcji jak i mnóstwo wydarzeń sprawia, że odbieram tę książkę odrobinę rozczarowująco. Wolałbym chyba kolejną trylogię, gdzie autor ze spokojem mógłby opisać motywację Plagueisa jak i pewne wydarzenia. A tak wszystko dzieje się tak w zawrotnym tempie, że czasami ciężko nadążyć zwłaszcza, że sojusze zmieniają się tu szybciej niż wizja Lucasa na temat Gwiezdnych Wojen. Jednak mimo to książka jest ciekawa, odpowiada na parę pytań, które można by zadać po obejrzeniu filmów w tym na jedno dość istotne: co takiego zrobiła planeta Naboo, że zasłużyła na blokadę Federacji handlowej? Poza tym mistrzowska sieć intryg i spisków w tej książce naprawdę warta jest docenienia.