Daredevil – „Shadow in the glass” (sezon 1, odcinek 8, recenzja)

Trudno mi jest cokolwiek napisać na wstępie do recenzji tego odcinka Daredevila. Z jednej strony nie mogę powiedzieć, że był on kompletnie o niczym, ale z drugiej strony nie wyróżnił on się praktycznie niczym wartym wspomnienia. Na pewno jest to nieco inny epizod niż te, które widziałem do tej pory,  a mimo to nadal brakuje mu oryginalności i zaskoczenia. Na szczegóły (bez spoilerów) zapraszam do dalszej części recenzji.

W poprzednim odcinku mieliśmy przybliżenie dzieciństwa Matta Murdocka, zatem jakżeby mogłoby być inaczej jak tym razem nie zaznajomić się trochę bardziej z młodym Walonem Fiskiem. Nie raz już podkreślałem, że postać ta mi kompletnie nie pasuje jako boss lokalnej grupy przestępczej i gdy tylko rozpoczęła się retrospekcja, miałem nadzieję, że coś się zmieni w moim postrzeganiu tej osoby. Niestety tak się nie stało, ale nie było tak źle. Wspomnienie ojca i wydarzeń z nim związanych mogą tłumaczyć dlaczego Fisk zaszedł tak daleko. Scenarzyści chcieli też trochę zszokować widza wydarzeniami z przeszłości. Pewnie by tak było, gdyby znów nie ta przeklęta przewidywalność. Nie wiem czy twórcom brak umiejętności, czy idą na łatwiznę, czy też może uznają, że w „komiksówce” o superbohaterze trzeba stosować się do takich schematów, ale w mojej ocenie jest to niestety największa jak do tej pory bolączka serialu.

W zasadzie cały odcinek jest skupiony na postaci szefa wszystkich szefów na dzielni. Poza tym mamy niewielki postęp w wątku związanym z Daredevilem. Z ciekawostek można zauważyć pewien upgrade w wyposażenia Diabła z Hell’s Kitchen, mianowicie zaczyna on używać kijów podarowanych mu przez Sticka. Co ciekawe tym razem w zasadzie nie mamy w odcinku żadnej sceny walki, można wręcz powiedzieć, że w dużej mierze jest on przegadany. Na zakończenie natomiast mamy jedyną naprawdę pozytywną rzecz, jaką byłem w stanie wychwycić. Chodzi mi o twist związany ze śledztwem reporterskim oraz Walonem Fiskiem, który wreszcie wprowadził lekką nutkę zaskoczenia do serialu. Jednak oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni, a takie sekwencje na końcu epizodu często okazują się jedynie burzą w szklance wody, więc z jakimikolwiek zachwytami jeszcze się wstrzymam.

daredevil_0006

Podsumowując, ósmy odcinek Daredevila okazuje się wyjątkowy pod kilkoma względami: niewiele w nim samego Daredevila, poznajemy lepiej Fiska, czy brak scen walki. Najważniejsze jednak jest to, że czuć znów wyraźne wyhamowanie tempa akcji i przygotowywanie się już do finału sezonu. Sam epizod nie jest zły, jednak też nie zawiera w zasadzie niczego, co powodowało wybicie się ponad przeciętność. Zwrot fabularny na końcu zapowiada, że być może już za moment zrobi się ciekawiej. Jeśli chodzi o mnie, to typowy  średniak tego serialu i czekam na porządne trzęsienie ziemi.

Wszystkie zdjęcia w tym artykule pochodzą z oficjalnej strony Marvela.