PIFKO na Stacji Kosmicznej, czyli ucieczka z escape roomu Let Me Out

W marcu niestety nie znaleźliśmy ciekawego tytułu filmowego, na który moglibyśmy wspólnie się przejść w ramach akcji Kino z Pifkiem, więc postanowiliśmy wypróbować hit ostatnich czasów, jakim jest zabawa w escape roomy. A jak już się zdecydowaliśmy na tę nową formę rozrywki, to nie mogliśmy na pierwszy ogień pójść do pokoju o tematyce innej niż science-fiction. Zatem padło na Stację Kosmiczną w Let Me Out.

Zacznijmy od samego pokoju. Czas jaki dostaliśmy na wydostanie się to 45 minut  i na początku trochę budziło w nas to obawy, czy damy radę, tym bardziej, że naczytaliśmy się, że to jeden z najtrudniejszych escape roomów w Poznaniu. Do dyspozycji dostaliśmy jednak 3 podpowiedzi, o które mogliśmy zapytać w każdej chwili poprzez krótkofalówkę. Drzwi się za nami zamknęły, czas wystartował… Na początku dobre 5 minut robiliśmy rekonesans pomieszczenia. Wystrój trzeba przyznać mógł sprawiać wrażenie kosmicznego. Gadżety umieszczone w pokoju mogły wprowadzać w klimat. Zabrakło jednak nam jakiegoś fabularnego wprowadzenia dlaczego mamy się wydostawać ze stacji kosmicznej, tym bardziej, że na zewnątrz jest przecież próżnia. 😉 Taki wstępniak na pewno jeszcze lepiej wprowadziłby nas w atmosferę pokoju.

Jeśli chodzi o zagadki, to jasne jest, że nie napiszę o nich żadnych szczegółów. Powiem tylko, że były całkiem ciekawe i stawiały przed naszą piątką całkiem spore wyzwanie. Dwa razy musieliśmy poprosić o podpowiedź, aby ruszyć z miejsca i trzeba przyznać, że w obu miejscach twisty twórców pokoju były bardzo sprytne. Niestety w większości były to zagwozdki w zasadzie standardowe – czyli sporo kłódek na kod do otwarcia. Normalnie w żaden sposób nie miałbym do tego zastrzeżeń, w końcu czego innego się spodziewać po escape roomie, ale znów zabrakło tutaj kosmicznego klimatu, jakiegoś jednego czy dwóch pomysłów mocno związanych z tematyką pokoju. W zasadzie, tylko jedna była typowo kosmiczna, w dodatku związana z tabletem, jednak jej wykonanie i sama zagadka pozostawia sporo do życzenia, a tutaj już naprawdę można było się postarać.

DSC_0137

Ostatecznie udało nam się wydostać po około 47 minutach – moderator zabawy postanowił nam dodać 5 minut. Bawiliśmy się naprawdę bardzo dobrze i w zasadzie od razu po wyjściu już  kombinowaliśmy do jakiego pokoju idziemy następnym razem. Z punktu widzenia czysto zagadkowego byliśmy ukontentowani. Poszczególne rozkminy były wymagające i prawdopodobnie, gdyby kogokolwiek z drużyny zabrakło, reszta nie dałaby rady wyrobić się w czasie z ucieczką, także pokój ten to naprawdę duże wyzwanie. Do tego dochodzi dobra, miła i pomocna obsługa, a na wyjściu jeszcze otrzymaliśmy rabat na wejście do drugiego pokoju spod szyldu Let Me Out w klimatach Indiany Jonesa. 🙂 Jednak jako fanom science-fiction zabrakło nam tła fabularnego, a tutaj naprawdę można było zaszaleć. Jakieś ukryte logi audio i/lub video poprzednich załogantów, jakieś wytłumaczenie co tu robimy i dlaczego musimy się wydostać, bardziej wykorzystać kosmiczne gadżety w zagadkach.