Battlestar Galactica ? ?Tigh Me Up, Tigh Me Down? (odcinek 1×09, recenzja)

Ziarenko niepewności zasiane przez Cylona w poprzednim odcinku kiełkuje i pani prezydent zaczyna podejrzewać „Starego” Adamę  o granie na dwa fronty. Niby wszystko się zgadza: komandor ostatnio dziwnie się zachowuje, znika bez powiadamiania obsługi, a na dodatek w trakcie jego nieobecności pojawia się obcy myśliwiec. Tymczasem dziwne zachowanie komandora ma swoje banalne uzasadnienie. Otóż potajemnie odnalazł on żonę swojego zastępcy. Problem w tym, że owa żona wpędza w kłopoty ludzi, z którymi się spotyka i ma destrukcyjny wpływ na wszystko dookoła. Szczególnie na pułkownika Tigha.

BSG to nie jest komedia. Elementów typowo rozrywkowych jest tu niewiele, brakuje „jednolinijkowców”, bardzo rzadko widz ma okazję do wybuchów śmiechu. Ale w sumie położenie głównych bohaterów jest nie do pozazdroszczenia. Porównując to do innych seriali stwierdzam, że zdecydowanie bardziej rozrywkowy jest chociażby Stargate SG-1, a tamtejsza obsada to komedianci pierwszej klasy. Tutaj jest inaczej. Podejrzewam, że dziwne zachowanie odnalezionej żony i jej pijackie żarty to szczyt tego, co BSG ma do zaoferowania, aby wywołać uśmiech u widza. Cały odcinek ma ewidentnie lżejszy nastrój, nikt nie walczy, nikt nie ginie. Ale to nie oznacza, że jest wesoło. Bo nie jest.Chociaż z drugiej strony może taki właśnie był zamysł scenarzystów? Być może pijacka scena to tylko zasłona dymna, żeby pokazać, jak tragiczne jest położenie ludzi. Pojawienie się żony pułkownika Tigha rodzi kilka pytań, na które nie ma póki co odpowiedzi. Gdzie była od ataku Cylonów na kolonię? Dlaczego nie pamięta niczego, co się zdarzyło od tamtego czasu? Skąd Adama wiedział, gdzie jej szukać? I dlaczego tylko on?

W ogóle po pierwszych kilku odcinkach mam więcej pytań niż odpowiedzi. Dużo kwestii związanych z bohaterami i ich działaniami czeka na wyjaśnienie. To oznacza dwie rzeczy: po pierwsze uniwersum wymyślone przez twórców jest interesujące, zagadkowe i wciągające. Scenarzyści mają sporo pomysłów i jak na razie wszystko jest spójne i logiczne. Po drugie: twórcy muszą uważać, żeby nie przesadzić z ilością zagadek. Bo jeśli zbyt wiele pozostanie tajemnicą, to będzie źle.

Na razie jednak nie jest.