Star Trek Enterprise: Silent enemy ? recenzja (odcinek 1×12)

Enterprise spotyka obcy statek, który nie zamierza bawić się w pokojowe rozmowy. Tymczasem załoga próbuję dowiedzieć czegoś o oficerze taktycznym Reedzie.

Kolejny odcinek serialu pokazuję nam nową rasę, o której nic nie wiemy po za tym, że zdecydowanie nas nie lubi. Sama walka wygląda efektownie, podoba mi się również wygląd kosmitów. Jednak to nie jest najważniejsze w tym odcinku. Scenarzyści bowiem postanowili pokazać nam co nieco o Malcolmie Reedzie. Osobiście lubię odcinki, które poszerzają naszą wiedze o postaciach. Tutaj mamy serię wywiadów ze znajomymi Malcolma, aby dowiedzieć się co by chciał zjeść na urodziny. Trochę szkoda, że nie wykorzystano obcych, którzy wyglądają na całkiem ciekawą rasę. Co do samych urodzin Malcolma, to miło było poznać jego rodzinę jak i ulubiony owoc (ananas), jednak mam wrażenie, że twórcy nie mieli pomysłu na ten odcinek, a szkoda.