Daredevil – „Nelson v. Murdock” (sezon 1, odcinek 10, recenzja)

Clifhanger z poprzedniego odcinka pozwalał się domyślać, że teraz nastąpi klasyczne uspokojenie i spowolnienie akcji i oczywiście tak właśnie jest. Mimo tego jest to bardzo dobry odcinek i bardzo ważny dla całej historii. Możliwe, że na moją ocenę mocno wpływa fakt, że dotyczy on w głównej mierze mojej ulubionej chyba postaci w serialu, czyli Foggy’ego Nelsona.

dalej „Daredevil – „Nelson v. Murdock” (sezon 1, odcinek 10, recenzja)”

P.I.F.K.O. na Pyrkonie 2016

Jak już niejednokrotnie wspominaliśmy Poznański Instytut Fanów Kosmicznych Odysei chce wziąć aktywny udział w Festiwalu Fantastyki Pyrkon 2016. Jest to dla nas o tyle ważna impreza, że będzie to nasz konwentowy debiut pod PIFKOwym szyldem.  Poniżej znajdziecie krotki opis atrakcji, jakie przygotowaliśmy na największe tego typu wydarzenie w tej części Europy.

dalej „P.I.F.K.O. na Pyrkonie 2016”

Battlestar Galactica – „Resistance” (odcinek 2×04, recenzja)

  • Słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzać.
  • Och, Rene….!

Nie oszukujmy się. Każdy, kto oglądał kiedyś „Allo, allo” ma spaczony obraz ruchu oporu. Rzecz w tym, że w BSG nie wygląda to tak różowo, jak w tej starej brytyjskiej komedii.

Ruch oporu ma tutaj dwojakie znaczenie. To bardziej oczywiste, to ukształtowana i działająca od miesięcy na Capricii grupa osób walcząca po partyzancku z Cylonami. Przez przypadek trafiają tam Starbuck i Helo, przy czym scena spotkania może i jest fajna, ale zdecydowanie za krótka. Każda ze stron ma poważne wątpliwości co do tego, czy „ci drudzy” są na pewno ludźmi, ale wątpliwości zastają szybko rozwiane. Moim zdaniem troszkę zbyt szybko.

dalej „Battlestar Galactica – „Resistance” (odcinek 2×04, recenzja)”

Star Trek Enterprise: Rogue Planet – recenzja (odcinek 1×18)

Enterprise natyka się na dziwną planetą, a na niej grupę obcych myśliwych. Polują oni na intrygującą istotę mogącą przyjąć inne kształty.

Całkiem interesujący odcinek, w którym poznajemy trochę charakter Reeda (urodzony łowczy) i trochę dowiadujemy się o Archerze. Jednak nie mogę się odnieść do faktu istnienia istot zmiennokształtnych w naszej galaktyce na długo przed wydarzeniami z serialu Star Trek Deep Space Nine. Otóż o dziwo, nie mam z tym problemu. Co więcej to na pewno nie są ci sami zmienni, co w tamtym serialu o stacji kosmicznej. Zachowują się inaczej i są bardziej zaszczuci jak zwierzęta, czego o przedstawicielach Dominium nie można powiedzieć. Warto też zauważyć, że scenarzyści kontynuują ukazywanie nam Archera jako dzielnego bohatera, który zawsze pomaga słabszym co więcej przy pomocy Phloxa raz na zawsze ratuję tych zmiennokształtnych od polowań i ataków. Tak jak mówiłem odcinek ciekawy, ale wolę chyba te odcinki które wnoszą trochę więcej do uniwersum zwłaszcza, że i o tej rasie łowczych (Eska) już więcej nie usłyszymy tak samo jak o samych zmiennokształtnych.

Battlestar Galactica – „Fragged” (odcinek 2×03, recenzja)

Zauważam pewną prawidłowość. Za każdym razem, gdy w recenzji odcinka marudzę o braku postępów w fabule, to w kolejnej odsłonie serialu mamy małą bombę. Tym razem zdarzyło się podobnie.

Pułkownik Tigh – pod nieobecność Adamy najwyższy stopniem na okręcie – wybitnie nie radzi sobie z władzą. Nie rozumie zależności pomiędzy rozkazami i problemami z ich wykonaniem. Nie zauważa następstw niektórych swoich decyzji, a jeśli nawet, to jest już za późno. W ten sposób zraża do siebie prawie wszystkich cywilów, a do tego sporą cześć podkomendnych. Chociaż jego żona-żmijka też nieźle miesza… W każdym razie kończy się przewrotem wojskowym.

dalej „Battlestar Galactica – „Fragged” (odcinek 2×03, recenzja)”

Star Trek Enterprise: Fusion – recenzja (odcinek 1×17)

Enterprise napotyka na swojej drodze wolkański statek. Jednak nie są to Wolkanie, których znamy. Ci bowiem nie mają nic przeciwko emocjom…

Od pierwszego odcinka tego serialu widać, że ludzie mają problem z dogadaniem się z rasą Wolkan. Widzimy naszych spiczastouszych przyjaciół jako zadufanych w sobie, pewnych siebie arogantów. W tym odcinku zaś dowiadujemy się, że istnieje jeszcze jeden odłam Wolkan. Ten z kolei nie ma nic przeciwko emocjom (które są blokowane przez tradycyjnych Wolkan). Jest to o tyle ciekawe, że ci „nowi” korzystają z tzw. połączenia jaźni które w późniejszych serialach będziemy oglądać u praktycznie każdych przedstawicieli tej rasy. Jeśli jesteście ciekawi dlaczego tak będzie, zachęcam do oglądania następnych odcinków, bądź czytania naszych recenzji. Interesująco też wypada tutaj T’Pol, u której widzimy pewną ciekawość co do nowych towarzyszy, której w końcu ulega. W końcówce widzimy naszego dzielnego kapitana Archera, który będzie walczył o swą załogę do ostatniej krwi i trzeba przyznać, że z każdym odcinkiem nasz kapitan zyskuję. Ciekawy i wciągający odcinek no i przede wszystkim poszerzający naszą wiedzę o jednej z najważniejszych ras w Star Treku.

Daredevil – „Speak of the devil” (sezon 1, odcinek 9, recenzja)

Na tym etapie oglądania Daredevila spokojnie można zauważyć, że dynamika tego serialu przyjmuje kształt sinusoidy. Raz na dwa lub trzy odcinki mamy przyspieszenie, które przyjemnie się ogląda i przestaje się zwracać uwagę na wady tej produkcji. Tak jest właśnie ze „Speak of the devil”, który naprawdę mnie wciągnął.

dalej „Daredevil – „Speak of the devil” (sezon 1, odcinek 9, recenzja)”

Battlestar Galactica – „Valley of Darkness” (odcinek 2×02, recenzja)

Poprzedni odcinek kończy się abordażem niewielkiej grupki Cylonów na pokład okrętu flagowego, więc było wiadomo, że teraz scenarzyści skupią się na walkach na okręcie. Troszkę przypomina wszystko pierwszego „Obcego”, bo tutaj też mamy małe i ciasne pomieszczenia z uszkodzonym światłem, korytarze, na których w każdej chwili może pojawić się coś śmiertelnie wrednego i uciekających bezradnie ludzi. Odgłosy walki i krzyki słychać przez ściany, co jakiś czas grupka uciekinierów natrafia na trupa. Znacie to z innych produkcji?

Wydaje mi się, że pomimo scen pełnych napięcia fabuła nie posuwa się tym razem do przodu. Pani prezydent trafia na końcu do karceru (czyli tam, gdzie była na początku), z Apollem sytuacja wygląda tak samo. Stary Adama dalej w śpiączce, Tigh nie radzi sobie z byciem dowódcą… Na Galactice nie dowiadujemy się niczego nowego o bohaterach, a i straty w ludziach są zadziwiająca mało – ginie 12 kompletnie nieznanych marines. W zasadzie można by spokojnie pominąć ten odcinek, gdyby nie to, co się dzieje na Capricii. dalej „Battlestar Galactica – „Valley of Darkness” (odcinek 2×02, recenzja)”

Darth Plagueis – recenzja książki

Darth Plagueis jako mistrz dartha Sidiousa zamierza wprowadzić Wielki Plan w ostatnią fazę jednocześnie próbując zapanować nad życiem i śmiercią…..

W okres upadku starej republiki książka ta wprowadza nas idealnie. Dowiadujemy się tutaj o korupcji na Coruscant oraz o tajemnych planach Sidiousa mających na celu doprowadzeniu do powstania Imperium. Książka zaczyna się około 20 lat przed Mrocznym Widmem i kończy się po wydarzeniach z tego filmu. Okres dość spory, ciekawy a przede wszystkim nasycony akcją i planami Dartha Plagueisa, który reprezentuję trochę inny styl Sitha niż Bane. Rzadko używa siły fizycznej, większą wiarę pokłada w machinacje finansowe i cierpliwe spiskowanie razem ze swoim poplecznikiem Palpatinem. Jednak to właśnie ta rozpiętość czasu akcji jak i mnóstwo wydarzeń sprawia, że odbieram tę książkę odrobinę rozczarowująco. Wolałbym chyba kolejną trylogię, gdzie autor ze spokojem mógłby opisać motywację Plagueisa jak i pewne wydarzenia. A tak wszystko dzieje się tak w zawrotnym tempie, że czasami ciężko nadążyć zwłaszcza, że sojusze zmieniają się tu szybciej niż wizja Lucasa na temat Gwiezdnych Wojen. Jednak mimo to książka jest ciekawa, odpowiada na parę pytań, które można by zadać po obejrzeniu filmów w tym na jedno dość istotne: co takiego zrobiła planeta Naboo, że zasłużyła na blokadę Federacji handlowej? Poza tym mistrzowska sieć intryg i spisków w tej książce naprawdę warta jest docenienia.