Star Trek Enterprise: Breaking Ice ? recenzja (odcinek 1×08)

Enterprise natyka się na lodową kometę pełną cennego minerału. Gdy postanawia ją zbadać, pojawia się statek Wolkan, który ma na celu pilnowanie ludzi, aby za bardzo nie nabroili…

Nudny i przegadany odcinek. Oczywiście kometa to tylko wykręt, aby pokazać relację pomiędzy ludźmi a Wolkanami. Gdy tylko załoga podlatuje do komety, pojawia się wolkański statek ?przypadkiem? przelatujący w pobliżu. Jednak kapitan Archer postanawia mimo to zbadać kometę, a nawet zaprosić wolkańskiego dowódcę na swój pokład. Bardzo dobrze, że scenarzyści są konsekwentni. Wolkanie nam nie ufają? To będą nas pilnować na każdym kroku. Niestety tutaj ten konflikt pokazali w wyjątkowo nudny sposób. Fajnie, że załoga nie traci humoru i na lodowej komecie lepi bałwana. Jeżeli chcecie poznać reakcję kapitana Archera na ten wybryk zapraszam do odcinka. Najlepiej wypada końcówka epizodu, gdy Archer musi podjąć decyzję czy schować dumę i poprosić Wolkan o pomoc, czy dumnie próbować ratować samemu swoich ludzi. Nie powiem jaką decyzję podjął, żeby was zachęcić do oglądania.