Zagłada – recenzja książki

Theron, tajny agent Republiki otrzymuję misję od której zależy log galaktyki, a jej celem jest zniszczenie najpotężniejszej broni w historii Imperium.

Przyznam, że mam problem z tą książką. Dowiadujemy się, że Imperium Sithów jest w rozsypce po śmierci Imperatora i tu pierwszy zgrzyt. Z poprzednich książek słyszeliśmy o nim i miałem nadzieję, że dowiem się jak zginał. Niestety obawiam się, że dowiedzieć się o tym można tylko w grze Old Republic. Poza tym, książka jest dość ciekawa, ale to głównie dlatego, że w przeciwieństwie do innych powieści, głównym bohaterem nie jest rycerz Jedi, a tajny agent Republiki co czyni z tej książki opowieść o Bondzie. Nasz bohater niczym legendarny James jest zasadniczo niepokonany i zawsze znajduję wyjście z sytuacji. Przy okazji zauważyłem też, że fakt iż książki z tego okresu są lekko rozstrzelone czasowo i fundują nam co rusz innych bohaterów, trochę utrudnia sprawę. Akurat tutaj mamy jedną bohaterkę z „Fatalnego Sojuszu”, ale to trochę mało. Problem w tym, że jak tylko przywiążesz się do jakiejś postaci, to książka się kończy, a w następnej ani słowa o niej. Problem ten zniknie już niedługo, gdy tylko przeniesiemy się do czasów Skywalkerów. Póki co przed nami jedna książka, a potem Trylogia Bane gdzie poznamy twórcę słynnej „zasady dwóch”.