Star Trek Enterprise: Unexpected ? recenzja (odcinek 1×05)

Na Enterprise pojawia się coraz więcej usterek, jednak to nie nieudolność konstruktorów jest ich źródłem. Prawda jest o wiele bardziej tajemnicza, a jej ofiarą zostanie Trip…

Kolejny odcinek gwiezdnej podróży i kolejna przygoda. Tym razem trochę bardziej humorystyczna. Nie chce za bardzo spojlerować, ale jestem pewien, że niejeden z was się uśmieje z przygody jaka spotkała dzielnego Tripa. Po za tym, poznajemy nową rasę: Xyrillian. Podobał mi sposób przechodzenia na obcy statek – 3 godziny dekompresji , w końcu wzięto pod uwage, że inne gatunku mogą żyć w zupełnie innych warunkach atmosferycznych. Dotychczas (a w zasadzie później) załogi star trekowe przechodzą na obce statki bez najmniejszych problemów więc miło, że ktoś tu postanowił zauważyć, iż nie jest taka prosta sprawa. Kolejna interesująca rzez w tym odcinku to obca technologia, czyli po prostu holodeck (jeśli nie wiesz, co to jest bądź cierpliwy .Podczas recenzji kolejnych serii się dowiesz). Sam nie jestem pewien, czy twórcy powinni w tym momencie prezentować nam technologię którą ujrzymy w rękach ludzkich dopiero za kapitana Picarda, ale zauważyłem, że scenarzyści pragną stworzyć pomost pomiędzy serialem Enterprise , poprzez TOS, aż do reszty serii. Dlatego zapewne pokazali nam tę technologię, aby widz oglądający serię chronologicznie mógł się ucieszyć, że po ponad stu latach my również mamy holodeck. Polecam ten fajny, zabawny i przede wszystkim ciekawy odcinek.